Bloog Wirtualna Polska
Są 1 132 732 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

rozdział 18

wtorek, 08 listopada 2011 23:11

dziewczyna teraz po smierci juz bez wysiłku uzywala kontinuum mogla robic z nim co chciala wienc cofnela sie w czasie i chciała  zobaczyc czy jej poświencenie  sie na cos przydało  cofnela sie do tego tragicznego  6 06 i znala juz wszystkich ale oni juz nie pamietali niestety jej była tym razem nie sama towarzyszyl jej tomi ktory uspakajał  ja ze teraz to jest calkiem inaczej ale dziewczyna  byla niedokonca przekonana weszla na pokład  samolotu i stamtąd  patrzyla sie i wyczuwala juz nie musiala korzystac ze swoich mentalnych zdolonosci bo mogla wejsc bez problemu w umysł  kazdego ale bala sie tego bala sie ze bedzie to samo co bylo ale lot minoł spokoinie i tylko ona pamiatala tragedie jeszcze tylko dwie rzeczy trzymaly ja na ziemi i powstrzymywały  przed podroza do elizjium dwa slub anki i zaprzyjaznienie z kims nakiego widziala ze chłopak cierpi po jej smierci nie wiedziala ze tak bardzo sie z nia zzył wienc postanowila zeby los postawił na jego drodze jakas inna odpowiedniczke jej ale to bylo w dalszej kolejności  na poczatku slub anki z darkiem kurcze jak im o tym przypomnieć  zamartwiala sie tomi powiedzial moze przez sen przypomnji im to co bylo  dobry pomysl wena zakradla sie cicho do umyslu darka i darek niespokoinie poatrzyl sie na nią  czy ja cie znam tak i nie ale dałeś  mi kiedys pewna obietnice i chcialabym ci o niej teraz przypomniec tobie przecież  cie nie znam tomi czy ja moge mu troche przypomniec tego co bylo tak ale nieduzo bo naruszysz czasoprzestrzen rowina delikatnie klatka za klatka odtwarzala dzien ktorego dzieki niej nie było darek przypomnial sobie nagle wszystko to ty krzyknol wena tak ja pamiętasz  co mi wtedy obiecałes w dniu naszego rozstania obiecales tak zaczerwienil sie chłopak slub z anka no i co nie dotrzymałes  słowa  powiedziala smutno wena tak ale dotrzymam przysiegam teraz  juz wszystko pamietam chce byc niedlugo na waszym slubie a niestety moje sily sie wyczerpuja a elizjum coraz bardziej mnie przywoluje i w tym momencie darek sie obudzil mieli tydzien wolnego z anka wienc przez ten tydzien wszystko powininienem zalatwic pomyslal wena za duzo dla nas wszystkich zrobila a prosi tylko o ten slub przeciez jej na tym nie zalezy myslal dalej natychmiast pobiegl do kwiaciarni kupił pek bialych frezji ale zamiast pierscionka postanowil dac ance lancuszek z samoltem kiedys taki mial znalazl go wena patrzyla ze wzuszeniem na ten sam to był jakby duch tego lancuszka ktory teraz dostanie anka dziewczyna obudzila sie ze zdziwieniem zobaczyła  ze darek nie spi na stole stał bukiet kwiatow co to za okazjia zapytala sie ze zdziwieniem darek podszedl do nie zapytał  sie wyjdziesz  za mnie a co ci tak nagle przypiliło  zazartowala anka no bo to nieeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee rozleglo sie w jego glowie nie mow jej nic to za bardzo zakloci czasoprzstrzen a zreszta po wszystkim i ty o wszystkim zapomnisz prosze cie weno nie ale nie mow ance no to dlaczego usmiechneła  sie no bo cie kocham to raz po 2 widzisz aga juz dawno to zrobila a my sie czaimy jak czainik na czajke i to głupio wyglonda chyba ze nie chcesz przestraszyl sie darek no wiesz nie chce no pewnie ze chce darek przytulił ja do siebie no to kiedy slub w sierpniu 26 sierpnia juz wszystko zaplanowalem ten czas do slubu dla obydwóch  siostr  był cudowny anka wybierala suknie a wena caly czas byla przy niej  anka jakby odczuwala jej obecnosc ale nie mogly  sie kontaktowac na slubie bylo multum gosci a najwazniejsza byla aga i seba i oczywioscie para ktorej nie bylo widac wena i tomi wena plakala z radosci widzanc szczeliwa mloda pare darka i anke jak to dobrze ze odwrucila, przeznaczenie  jacy oni sa szczesliwi cieszyla sie zostala jej jeszcze jedna sprawa przed wielka podroza karnaki sytuacja rozwiazala  sie  sama poprostu dziewczyna ktora miala byc ofiara napatoczyła  sie w bibliotece wena tak zaranzowala spotkanie ze blondynka zgubila dokumenty saszetke znalal naki i odniósł dziewczynie okazalo sie ze maja podobne zainteresowania  duchy i spraw tajemne wena obserwowala ze miedzy nimi rodzi sie uczucie ale nie miala juz  sil zeby czekac musiała  odejsc nie wiedzanc o tym nad grobem dziewczyny zebraly sie 2 pary po stronie zycia stal naki z lorrin a po stronie smierci wena z tomim karnaki trzymal lori a reke potem puscil trzymal w reku bukiet bialych roz patrzył na plyte i obrywal platki ktore spadaly na czarna płyte pomnika przepraszam weno zawsze bende cie kochal i pamietal myslal i szczesliwej  drogi do elizjium powiedzial zebym tylko mogl otrzymac jakis sygnal ze jestes szczesliwa ze mi wybaczasz myslal ze smutkiem czytajanc epitafium wyryte na czaqrnej płycie

 

ROWENA ABIGAIL

1974 2015

Pamiętaj także o tym, że kochałam, i że to miłość skazała mnie na śmierć.

nagle na pobliskim drzewie usuak bialy ptak i chłopak w przeblysku natchnienia zrozumial ze to lancznik tego co bylo z tym co jest i z tym co bedzie

 

szczesliwej drogi do elizium powtoryl cicho rozyspujanc biale platki na czarnej plycie wziol lorin za teke i juz nie oglondajanc sie za siebie odeszli


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

rozdział 17

wtorek, 25 października 2011 23:35

no teraz to jeszcze znikąd  i juz pewnie sie nigdy nie poznamy z czego się bardzo cieszę  skąd  to masz to sie zdarzylo i nie jak posłuchacie mnie to sie nie zdarzy nigdy robert podal ksiązkę  sebastianowi  popatrz wszystko się zgadza to nie moze byc zbieg okoliczności oglądali  fotki ale wena nie miala siły i cierpliwosci zeby czekac postanowila na wszelki wypadek uzyc mikstury  kolegi karnakiego wiedziala ze nikt jej nie dopusci tak blisko samolotu ale od czego było kontinuum odwrocila sie od szyby przez ktora wyglondala i zanim sie zorientowali  powiedziala baj i znikla dla nich znikla a dla niej weszla do kontinuum no i co dalej zapytal armand no nie wiem mam tu taka miksture od jacka musze nia posypac kola to sie zapala przy starcie czy to jest bezpieczne no pewnie pomysl ratowalabym anke z jednej katastrofy  zeby ja ladować  w 2 bez sensu by to bylo nie no tak ktory to armand przeniosl ja pod kolosa stanela i choc wiedziala ze ma mało czasu nie mogla ruszyc sie kurcze tu stal namacalny dowod tego co sie stalo co moglo sie stac jak jej nie posluchaja dotknela kola jeszcze nie wierzyla ze to co przezyla i przezywala to nie jakis dziwny sen ale armand  powiedzial nie czas teraz na zastanawianie sie czas nie jest z gumy a niewiadomo  czy wezma te kartki na serio a moze juz cie szukaja  bo mysla ze to twoja wina dziewczyna ocknela sie z zadumy wyjela z plecaka pudelko z miskstura i zaczela posypawc kola troche jej było malo ale miala nadzieje ze wystarczy  tu nie chodzilo o wielkie fajerwerki tylko popropstu zeby strzeliły  ze 3 2 koła  i juz byłby klaps no oki zobaczymy co z tego bedzie przeniosla sie w bezpieczna odleglosc wyszla z kontinuum wiedzała  ze jest bezpieczna wsrod tlumu zaaferowanych ludzi tak jak przypuszczal armand kartki choc byly straszne uznano chyba za zart bo jednak ludzie szli do tego samolotu kurcze jełopy jeknela wena dac im na tacy  to jeszcze nie wierza dobrze ze pomyslalam o tej misksturze miejmy nadzieje ze zadziala bo to ostatnia deska ratunku no zobaczymy na pocieszenie popatrze sobie na fajerwerki naleza mi sie za tyle pracy co w to wlozylam byla spokojna wiezyla jackowi bo wiedziala ze naki by jej nie zawiódł  ale denerwowalo ja to ze jej nie uwierzyli chociaz mieli tyle dowodów plytke a teraz ta ksiazke biedny slawek pomyslala tyle pracy w to włozył i nic nagle serce podeszlo jej do gardla zobaczyła anke swoja siostre kurcze ona naprawde jest ładna nie sadzisz zapytala sie armanda no moze ale wiesz troche za mloda jak dla mnie zazartowal armand no niby tak patrzyla sie z ciekawościa  co bedzie dalej ludzie skonczyli wsiadac trwalo to dlugo bo i ludzi bylo duzo ale wreszcie samolot zaczal kołować  na skraj lotniska dziewczyne korcilo zeby sie przeniesc do srodka ale z 2 strony zal jej bylo fajerwerków  zostala wienc na zewnatrz samolot  coraz szybciej zaczynal nabierac tempa i wena przestraszyla sie ze mikstura nie zadziala gdy rozlegl sie huk strzelila 1 opona zaraz za nia 2 dziewczynie zakrecily się  lzy w oczach byli uratowani paliło sie podwozie ale juz jechala straz nie bylo zadnego niebezpieczenstwa ale wena chciala sie upewnic na mur czy nic sie nie stanie  po 30 minutach było  po wszystkim no to mam to z glowy powiedziala wracam do domu ale stanala jeszcze przez lzy widziala anke darka sebastiana uratowani myslala anka moja siostra dzieki tobie zrobiłas kawal dobrej pracy powiedzial armand i niewdziecznej dlaczegoi bo oni ci nie podziekuja nikt nie bedzie pamietal juz jutro co sie stalo co moglo sie stac dla nich to bedzie rutynowy lot zmienia samolot a kartki chodz zobacz przenieli sie znowu do wiezy ale juz jako duchy dziewczyna podeszla do stolu na ktorym  zostawiła ksiązkę  podniosla ja i ze zdziwieniem zobaczyla ze na jej oczach litery bladna i plowieja dlaczego zapytala ze smutkiem kurcze ciesz sie ze nikną  nie moze ich byc bo tego wypadku nie bylo rozumiesz  byla drobna usterka  ale nie katastrofa czy nigdy sie nie spotkam z ania armand posmutnial zal mu bylo dziewczyny ale wiedzial ze musi zapłacic za to co zrobila spotkasz sie niedlugo ze wszystkimi to znaczy nie nie ze wszystkimi ze wszystkimi oprucz agi bo ona nie byla w tym momencie nie zachaczyła  o smierc acha a ja tak ty niedlugo odejdziesz zamilkł czekal ze dziewczyna bedzie płakac ale nie przyjela to spokojnie myslisz ze załuje co znaczy moje jedno zycie   za zycie  tych ludzi a zreszta czeka na mnie tomi no tak on juz od poczatku wiedzał  jak to sie skonczy dlatego nie chcial brac w tym udziału i poprosił mnie chcez jeszcze na cos sie popatrzec tak chce patrzyła  sie na anke na sebastiana i byla niemozliwie szczesliwa a potem przenieli sie tam gdzie by byla katastrofa nie było na jej oczach armand zaprowadzil ja do rozsypujancego sie obelisku podniosla troche pyłu  i weszli w kontinum czekal ma nia karnaki ale jakie  bylo jego przerazenie  gdy wena sie nie obudzila robil wszystko w koncu zrozpaczony wezwal karetke ktora zabrala dziewczyne na sygnale do szpitala podłaczyli ja pod respirator zyla jeszcze ale siły  coraz bardziej ja opuszczały  zrobila niesamowity  wysilek woli dla wszystkich i sie obudzila chciala sie poprostu pozegnac widziala zapłakana mame i cala morte makabre przez pare chwil zrobilo jej sie przykro ale przypomniala sobie anke i przeszlo  jej mamo ja umieram nie no co ty odparła  jej matka ja wiem to chce sie pozegnac kiedys sie spotkamy mimowolnie powturzyla slowa sebasatiana to pozegnanie ale nie na zawsze czy moge zostac sam z karnakim wszyscy wyszli karnaki siedzial smutny  ale nie plakal czy to bylo konieczne zapytal sie tak kontinuum zabiera sily nie zalujesz nie nieeeeeeeeeeeeee odparla dziewczyna nigdy uratowalam tyle istnien czym jest moje zycie w stosunku do ich i anke mowila coraz slabiej naki mocno trzymał ja za reke czul ze odchodzi zegnaj rowino kocham cie bardzo powiedzial przez łzy wena zamknela oczy bylo jej tak dobrze odchodzila ale tylko stąd  czekali na nia inni przyjaciele szczeliwy tomi armand i nawet dziadek mubius jej prawdziwy ojciec wszyscy byli tacy dumni mubius powiedzial mam dla ciebie niespodzanke  za to co zrobilas i za to ze chodz przez minute tego nie zalowalas dziewczyna jeszcze  sie odwrócila widziala zapłakana  aleks i karnakiego  ktory plakal w ramionach jej matki ale to bylo juz poza nia daleko daleko jaka to niespodzianka spotkanie z tymi ktorych uratowałas moge przeciez oni zyja nie mozecie sie spotkac bo oni sa w tym momencie miedzy śmiercia  a zyciem a ty odwrotnie miedzy  zyciem a smiercia ty umierasz a oni beda dzieki tobie beda zyc  nic zycia zachacza o twoja to jak chcesz pytanie no pewnie ze chce no to teraz juz z tomim wziol ja za reke i poprowadzil zobaczyka troje ludzi anka krzyknela zdławionym glosem rzucajanc sie kobiecie na szyje wena moja siostrzyczka wzruszyla sie kobieta zrobilas tyle dla nas głaskala ja po glowie a czy moglam nie zrobić  moglas przeciez nikogpo z nas nie znalas nagle wena zawstydzila sie ona sie tu  rozkleja a tu sa faceci odwrócila sie i juz z ta swoja ironia powiedziala do seby teraz mnie pamietasz no pewnie a wtedy te 2 dni no tego wybacz nie zartuje oczywiscie ze zartuje nie mogles mnie znac i nigdy mnie nie poznasz chłopak wziol jej dlonie  w swoje patrzył głęboko w oczy tak jak wtedy w sanoku nawet nie wiesz jak bardzo  załuje byłas nie jestes fascynajanca osoba nie to ja ciebie podziwiam  znajomosc matematyki latanie kurcze to tylko zdolnosci  i praktyka a rozmowa z duchami to cos wiencej podrozowanie konttinuum to cos o wiele  wiencej chcialbym ci cos podarowac za to co zrobilas ale wiem ze nie moge nic mozesz ale to bedzie wymagalo troche cierpliwosci i niewrazliwosci na ból  zrobie wszystko dziewczyna  pochylila sie i pocalowala go w szyje zapieklo jakby ktos polal go wrzatkiem ale tylko przez chwile ale na szyi pozostal slad po pocalunku znamie juz jutro nie bedziesz pamietal skąd to masz ale ono pozostanie na  zawsze a do was mam prosbe  odwróciła  sie do darka i anki nie czekajcie na nic wezcie slub  jak najszybciej bo widzicie ze w zyciu wszystko sie moze  zdarzyc i  nazwijcie ktores swoje dziecko tomi albo  wena bedziemy na waszym  slubie  nie tomi no pewnie odparl chłopak ze bedziemy zegnajcie powiedziala wena zegnaj weno i jeszcze raz dziekujemy patrzyli  sie za nia aaaaaaaaaaaaaaaaaaa jeszcze najważniejsze  przeciez wszyscy troje nie mozecie  miec tego samego snu sen zostanie tylko sebastianowi bo on ma znamie i to nie calkowicie tylko strzepy powiedziala wena i zrobila magiczny gest nad anka i darkiem zostawila im tylko to ze maja wziasc jak najszybciej slub a darkowi chociac prosil porwala sen na strzepy potem odeszka w strone ellizjium

 

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

rozdział 16

wtorek, 18 października 2011 21:21

następnego  wieczoru juz czekala na armanda armand ja podziwial kurcze masz samozaparcie po nieudanych próbach prubujesz  znowu a nie olewasz no tak musze usmiechneła sie chce zeby anka zyla za wszelka cene karnaki który nie rozstawal sie z rowina i teraz  z nia był zalowal ze nie moze z nia byc w tej misji ale na to nie bylo rady tylko ona moga się  przeniesc przez kontinuum przeniosla sie i znowu byla w tym samym pomieszczeniu miala szczęscie  bo byl tam ten sam chłopak co wczoraj widze ze nie odpuszczasz jaka bajeczke nam dzis zaserwujesz jasnowlosa bardzo ciekawa gdzie macie komputery no jak to gdzie wszedzie dziewczyna stanela oniemiała  chłopak widząnc  jej zdumienie zrozumial je całkiem inaczej jestes zaskoczona nie no to sa powazny sprzent nie zabaweczki dla dzieci to nazywasz powaznym sprzetem tooooooooooooooooooooooooooooooooooo jeknela rowina gdzie windows xp no jak to gdzie nie zrozumiał chłopak pokazująnc  okno nie window  tylko windows xp nie rozumiem no ten program na necie na jakim necie co ty gadasz internet sprzężenie  wszystkich komputerow na swiecie jękneła  wena takiego czegos nie ma no tak znowu pudlo nie mysl ze bedzie latwo pomyslala obracala beznamietnie plytke z filmikiem nad ktorym karnaki tyle zmarnowal czasu oczywiscie cd romu tez nie macie zapytala beznadziejnie  no nie a to co powiedzial odbierajanc z jej rak plytke dowód powiedziala ale co z tego  jak co z tego nie macie gdzie odtworzyc bo to sa zlomy wiecie do czego to moze służyc  pokazala z rozpacza na ..najnowszy sprzent.. no do czego dla dzieci i to nawet nie bo one juz maja 100 razy nowoczesniejsze arek zastanowil sie tym razem juz sie nie smial z dziewczyny mial dowod w reku ze nie klamie cos czego nie mogla kupic w zadnym sklepie oglądał  plytke ze wszystkich stron zapytal sie co na niej jest filmiki yu tube z tej katastrofy ale co z tego mozesz jeszcze w jakis inny sposob nam udowodnic dziewczyna zamysliła sie spojrzala przez okno no jest jeszcze jeden sposob drukarka to bedzie koszmarne bo tam jest tyle informacji filmik byłby ciekawszy  ale jak nie ma innego wyjscia zmarnuje caly tusz ale wydrukuje to co najwazniejsze zostawiam  plytke i jutro znowu bende do 3 razy sztuka wyszla ale juz mniej zrozpaczona niz wczoraj czuła ze zaczynajka jej wierzyc przekonala ich plytka wrocila przez kontinuum do karnakiego i opowiedzała wszystko kurcze no tak powiedzial chłopak  nie wzielismy pod uwage ze przez te 30 lat technika skoczyla naprzod i to co dla nas teraz jest oczywistościa  dla nich to magia pomozesz mi jeszcze zapytala sie cicho wena mozesz odmowic przecież  tyle juz zrobiles weno teraz mam rezygnowac teraz przecież  w naszych rekach jest  zycie 190 osob spadamy do mnie jak masz siłe podrukujemy chyba angielski znaja to sie nie zmienilo damy troche fotek posciagamy z neta w domu o karnakiego  dziewczynie zrobilo sie slabo to były poczatki tego ze przensila sie w czasoprzestrzeni czasporzestrzen wysysala z niej sily karnaki  zaniepokoił sie kladz sie a ja przez  ten czas podrukuje potem to obejrzysz nie gniewasz sie no pewnie ze nie dziewczyna po chwili spala slodkim snem chłopak  z czuloscia ale tez i z troska popatrzył  sie na jej blada twarz niech spi zadecydowal sam zaczol szperac w necie chciał zamieścic  jak najwiencej  ale to byloby za duzo pomyslal byłoby to z 500stron  wszedl na wikipedie o to byloby dobre na piewszej stronce umiescil fotke wraku potem miejsce zderzenia  potem lista ofiar i potem to juz cala historie dziewczyna spala zadzwonil do jej matki zeby sie nie denerwowala powiedzial ze wena jest u niego  i spi ze wroci jutro matka znala bardzo  dobrze slawka wienc zgodzila sie po 4 godzinach  drukowania karnaki padł  ale juz miał wszystko pozbierał  kartki wydrukowal ten samolot przed katastrofa na okładkę i z tyłu po skleił ponumerowane kartki padł  na materacu kolo weny kurcze ostatnia jego swiadoma mysla jak to sie skonczy to nie wejde do neta  z miesiąnc  po czym zasnol sniły mu sie jakie strzepy mysli samoloty lasy obudzil sie o 9 wena o 9 20 kurcze  gdzie ja jestem przerazila sie u mnie nie bój  sie powiedzial karnaki czemu mnie nie obudziles tak slodko spalas zal mi cie bylo a mama wie i sie nie gniewa masz druki no pewnie jak w to nie uwierzą to juz tylko ratuje cie nie wiem podpalenie wiesz to nawet niezly pomysl moze nie calego samolotu bo w koncu szkoda ale wystarczyłoby  cos tam na opony  chłopak zamyslil sie mam kumpla jackiego jest zapalonym pioromanem moze on cos wymysli jak chcesz  to pojedziemy do niego oki tylko wpadne i sie pokaze w domu bo ostatnio jestem tam gosciem w domu dziewczyna wzieła  szybki prysznic wypili kawe i pojechali do jackiego tak jak mowil naki chłopak znal sie na broni na materialach wybuchowych wszedzie walaly sie jakieś  splonki i inne rzeczy pomyślmy  poczekaj to musi byc cos malego zebys mogla to jakos ze soba zabrac a jednoczenie skutecznego oki juz wiem wsypal cos do pudelka i podal dziewczynie posyp tym kola tego samolotu przy starcie mur sie zapala i co zdenerwowała sie wena nic usiąda  na brzuchu straż przyjedzie i beda musieli zmienic samolot nie wybuchnie no co ty jak posypiesz tylko koła to nic sie nie stanie mur wena  wziela z obawa  pudelko nie bój  sie tak z samo z siebie nie wybuchnie chyba ze podpalisz powiecie jak to sie skonczy no pewnie jak tylko zalatwimy sprawe no to do zobaczyska powiedzial jackie był juz wieczor i od jackiego zachaczyli o  reszte grupy i razem powedrowali do znajomego  wraku gdzie wena juz sie czula jak w domu czekal na nia juz armand cofneli sie znowu do czerwca dziewczyna  weszla byl inny chłopaka ale chyba znal historie bo powital ja z usmiechem arek mi mowil o tobie jestes wena tak a tu to o czym mowilam rzucila ksiazke na stol a sama padla byla jakas dziwnie slaba ale wziela sie w garść nie mozesz tu zemdlec powiedziala sama do siebie robert wziol kruby plik otworzyył  i zbladl czytajanc to skąd  to wszystko masz  wszystko sie zgadza skąd  to masz powtorzyl musze  zerknac nie ja to drukowalam to nie wiem z jakej stronki pobrane podejrzewam  ze wikipedia bo to najlatwiejsze ale musze  sprawdzić  tak wikipedia co to takiego jest ta wikipedia no to tak jak encyklopedia tylko w necie to jest chcialam powiedziec w internecie to jest powazne nagle ktos wszedl dziewczynie opadla szczeka to byl seba znam go powiedziala wena tak ską  to mąż  agi skąd  wiesz nieważne teraz podeszla do chłopaka i powiedziala pamiętasz mnie musisz pamietac piwiedziala z rozpacza w głosie  nnie odparl seba gdze sie poznalismy  no tak nie mozesz bo zyjesz  co mam, zrobic teraz juz nic powiedzial w myslach do niej armand  nie manipuluj czasem i przestrzenia  musza ci uwierzyć


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

rozdział 15

poniedziałek, 03 października 2011 23:35

szli tym samym lotniskiem co wtedy to byl ten sam tragiczny dzien ale wczesnie rano ten samolot miał wystartowac o 9 rano to musieli sie spieszyc armand przeniósl rowine pod wejscie  wieży  kontrolnej  i tu ja zostawil dalej musisz sobie radzic sama musisz uzyc serca i glowy calej pomyslowosci zeby ich przekonac o tym zeby ten samolot nie wystartowal a ty no ja jestem duchem nic nie moge ci pomóc w tym wypadku a jak mi nie uwierza no i na to badz przygotowana bo napewno ci nie uwiewrza tak z biegu boje sie wiem ale chcesz zeby agnes byla z seba chcesz zeby twoja siostra zyla no pewnie no to wez sie w garsc i dzialaj masz malo czasu jest 7 masz tylko 2 godziny dziewczyna wziela głeboki oddech i ciuchutenko zapukala nikt nie odpowiedział zrobila to glosniej i.......................... weszla zobaczyla mustwo monitorow ale takich jakiś dziwnych kim jestes zapytał jakis facet mam na imie rowina kurcze dobrze ze ci ludzie kumia po angielsku przemkneło jej przez mysl bo co ja bym zrobila bez karnakiego ale wszyscy tu  znali angielski no dobrze wiemy jak masz na imie i co dalej pytal sie rozbawiony troche jej zmieszaniem mlody facet no kurcze to jest bardzo waznie ale wiem ze nikt mi nie uwierzy powiedz zobaczymy ten samolot  nie moze wystartowac no dobrze ale jaki tu jest jak widzisz ich duzo tas 126 ten do canbery no oki ale dlaczego bo sie rozbjie i to w tych lasach tu niedaleko tak a skond masz takie wiadomosci i tak mi nikt nie uwierzy usiadla na najblizszym krzesle i ukryla twarz w dlonach dopiero teraz zrozumiała  na co sie porwala przeciez to jest niemożliwe  facet ktory najpierw patrzyl sie na nia z rozbawieniem teraz patrzyl sie  badwczo skąnd to wiesz dobra i tak mi nikt nie uwierzy ja ten lot przezylam no nie rozumiem jak przezylas lot ktorego jeszcze nie bylo no bo ja nie zyje tutaj  jak nie tutaj mieszkam w londynie ale nie w tym czasie jakby teraz to mam 6 lat no nie wyglondasz na 6 lat no wlasnie cofnelam sie w czasie zeby uratowac ludzi lecących  tym samolotem wszyscy wybuchneli smiechem  tak i co moze mamu w ta bajeczke uwierzyc wiedzialam kurcze jeszcze nie tym razem ja tu jeszcze wroce zapowiedziala i wyszla po chwili skorzystala z kontinuum mubiusa i byla znowu we wraku byla zalamana  i zdolowana robilam wszystko a oni mi nie uwierzyli plakala no dziwisz sie zapytal slawek to było 30 lat temu w dzisiejszym skomputereyzowanym swiecie to jeszcze magia a wtedy to co mam zrobic darowac sobie plakala nie zrobimy wszystko poczekaj wiesz co by tu wymyslec zeby tych ludzi przekonac myslal karnaki poczekaj wiem zmontujemy filmik z tych yu tube z listami ofiar przeciez musza miec liste pasazerow i to bedzie sie pokrywało skąd  bys wiedziala nie no wracasz mi nadzieje slawek poszli do domu slawka chłopak wszedł  w stronki gdzie bylo cos o tym samolocie siedzial nad tym ze 4 godzinmy ale filmik wyszedl wstrzansajancy najpierw wrak lista pasazerow numery wszystko dziewczyna  z 1 stronu byla wsttrzśnieta ale z 2 uradowana no takie cos musi ich przekonac jeszcze wsadziimy to na nośnik i gotowe rowina  byla uszczesliwiona złapala  cd w dlonie jakby to był najpiekniejszy prezent i wiedziala ze moze sie udac ale z nastepna pruba musiala poczekac do nastepnego dnia poprostu wyczerpala swoje mozliwosci i byla strasznie slaba ale juz sie nie mogls doczekac nastepnego dnia


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

rozdzial 14

poniedziałek, 12 września 2011 22:27

lot byl swietny wena duzo dowiedziala sie o ance jaka byla cudowna  i przyjacielska umiala kazdemu pomuc była piekna tuz przed koncem który dla niej był o wiele za wczesnie wymknela się  do kibelka zadzwonic do aleks z 2 powód po 1 była wykonczona i mala nadzieje ze ktos ja odbierze samochodem a po 2 no powiedzmy sobie szczeże chciala sie pochwalic nowymi znakomościami  aleks odebrala juz po 2 sygnale i choc bylo juz puzno bo 22 to zgodziła sie przyjechac na dworzec autobosowy tak nie powiedzała  na chitrow coooooooooooooooooooo zdziwiła się aleks na lotnisko skond mieliscie kase na bilety kurcze nie teraz zaraz londujemy powiem ci jak tylko sie spotkamy oki nom odpowiedziala aleks zaraz tam będe  gdy wylondowali bez zadnych komplikacji wenie zal było sie rozstawać z e starszymi przyjaciolmi moze kiedys sie jeszcze spotkamy powiedziala na pewno wyszli przodem bo wiedzieli ze czekac bedzie aleks ale jakie bylo ich zdziwiwenie gdy oprucz czarnowlosej pieknosci czekała na nich cala morte makabre przyjechali terenowka marka kurcze wyrwalas ich wszystch z wyrek no a jak przeciez tyle sie nie widzielismy cały miesianc opowiadaj jak było aleks popatrzyła bystro na parke a miedzy wami widze ze ta podroz tez cos zmienilsa co no co odpowiedzial slawek mniejsz z tym dobra opwiadaj wena zamyslila sie nie wiedziala od czego zaczac wspomnienia plątały  sie jak kolorowe roznobarne nitki i byl w nich zal ze to sie zakonczyło zaczne moze od tego ze polska jest piekna nigdy w niej  nie bylam ale taka inna niz anglia nie maja królowej podobno zapytal sie marek no nie odpowiedzial naki a kogo prezydenta ladnego chociaz oj tam wejdz na net nie widzałam  go warszawa jest tez ładna tez lezy nad rzeką wisła  i ma taka patronke jak ona sie nazywala naki poczekaj cos wlasnie jest z ta warszawa bo to od niej nazwa wars nie wars to facet no to sawa no sawa ladnie widzialam sie tez z babcia moja rodzona babcia opowiezalała  mi ta chistorie anki ale najwiencej nam pomgla aga kumpela ani ta ktora byla wtedy na wierzy tak jak wyglonda popatrz mam fotke pokazala ładna kobieta;ladna no dla ciebie ciut za starsza skrzywila sie aleks zreszta ma meza powiedzial slawek jak to ma meza przecież zginol nie on jest smierc jest innyn stanem zycia rozmawialam z sebastianem tak o czym zaciekawili sie wszyscy ooooooooooooooo dziewczyna scisnela dlon nakiego nie tego nie moge powiedziec to za bardzo osobiste za bardzo bolesne naki zamilkl wszyscy zamilkli dobra spotykamy sie jutro wieczorem we wraku mam dalszy ciag misji do spełnienia ale nie wiem jeszcze co a kiedy bedziesz wiedziec no wlasnie jutro powie mi to armand to do jutra dziewczyna weszla do swojego pokoju staly w nim kwiaty prezent od mamy wypkowala z torby inny bukiet zaschniety juz z bieszczadzkiej łaki i łzy napłynely jej do oczu gdy przypomniala sobie ten piekny dzien gdy ze slawkiem lezeli na laczce a potem on zerwal ten bukiet i nagle zal przeniknal ja cala a gdyby tak bylo jak z seba i aga pomyslala jak bym sie czula i nagle zrozumiala ze ta wizyta zmienila jej odczucia do chlopaka to juz nie byla przyjazn moze jeszcze nie milosc ale pierwsze obiawy zdieła lancuszek z samolotem patrzyla sie dlugo na niego wyslala zawolanie do seby ale byl chyba daleko bo nie odpowiedzial wienc weszla na gg i zobaczyla czy jest aga wlasnie wrocilam odpwiedziala no my tez juz jestesmy w domu kurcze chcialabym podziekować za niespodzianke zawsze to bylo moje marznie sie przeleciec samolotem a jeszcze z przodu oj nie ma sprawy a jak tam dawid zarmbisty i wyslala zawstydzona buzke zna sie na wszystkim co sie elektronika zowie a ja jestem tumam tak tylko ze takich jak on jest duzo a takich jak ty malo rozmawiajancych sie z duchami a propo duchow weszła jej w slowo wena jutro spotykam sie z armandem i mam dalszy ciag mojej misji do spełnienia jeszcze nie wiem co to bedzie literki jej sie juz myliły i aga wyczula to sama byla przyzwyczajona do niedospanych nocy ale wiedziala ze dziewczyna miala strasznie duzo wrazen wienc sama zakonczyła rozmowe zmykaj spac pogadamy pojutrze jak bedziesz wiedziec wiencej przepraszam i jeszcze raz dziekuje dziewczyna połozyla sie we wlasnym wyrku 1 raz od miesianca myslała ze nie zasnie ale sen przyszedl szybko sniły jej sie bieszczady i to ze slawek namietnie caluja ja w usta gdy obudziła sie to nie  był sen slawek naprawde tu byl i ja budzil kurcze spiochu wstawaj jest juz 14 najwyzszy czas wstawac no tak musialam jednak odpocząć niedlugo musimy sie zbierac  na spotkanie z armandem nie no nie tak niedługo jestem z nim umówiona o 22to jeszcze kupa czasu dziewczyna poszla sie wykompac a slawek w tym czasie zrobil mocna kawe siedzieli na taraie delektujanc sie nia i wspominajans smieszne i tragiczne historie ktore sie im wydarzyły o 18 wparowala reszta morte makabre i o 19 wyszli bo mieli kawalek do przejscia na miejscu byli o 21 .30 dziewczyna rozejrzala sie gdzie by tu najlepiej sie rozlokowac i tym razem wybrala przód samolotu polozyla sie i pomalu zaczela sie wyciszac o 21 .59 wyslala sąnde do armanda odpowiedzial jakby czekal kurcze dziewczyno robisz furore w swiecie duchow tak i co jeszcze nie naprawde mam tu liste tych ktorzy kazali cie pozdrowic no najpierw moj syn potem anka twoja siostra darek i oczywiscie twoj nowy aniol stroz seba o seba rozmawiales z nim no pewnie bardzo długo bo czyz dla ducha czas sie moze liczyc co on o mnie mowi jest w tobie zakochany jak to nie nie nie tak jak myslisz w twoim sposobie bycia bezinteresownosci no to kamien z serca tez go bardzo polubilam i jest mi tak przykro ze musiał tak cierpiec gdy uda sie to co ci teraz powiem gdy podejmiesz sie tego zadania to on nawet nie bedzie pamietal tego co sie stalo jaki to plan pamietasz kontinuum no wiesz ze ono moze przenosic w czasie tak???????????????? no tak wienc plan jest taki musisz przeniesc sie w czasie i zrobic wszystko zeby ten samolot nie wystartowal przeciez to latwe tak ci sie tylko wydaje zobaczysz ile trudnosci bedziesz musiała pokonac i moze upokorzen czy jestes gotowa na to dziewczyna zawachała  sie ale przypomniala sobie age przypomniala sobie jak sebastian jej opowiadal o ich ostatnim spotkaniu dzieki jej determinacji ono moze nie byc ostatnie czy teraz ma sie zawachac bo ktos moze jej zrobic przykrosc smieszne oczywiście ze sie zgadzam kiedy to mam zrobic nie sloneczko moze nie kiedy mam to zrobic tylko kiedy mam zaczac bo to na pewno nie bedzie za 1 razem tych wizyt bedzie wiencej no to kiedy mam zaczac poczekaj bo moze juz dzis mozemy zrobic rekonesans juz dzis zobaczyc jak na to zareaguja jestes gotowa no pewnie no to otwieraj kontinuum a data 6 06 86 oki po chwili nie bylo juz cieni tylko jasno swiecilo slonce bylo goranco


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

rozdział 13

poniedziałek, 25 lipca 2011 18:51

 

 

 

 

rano dziewczyna zaspała  obudzila sie o 11 i wyskoczyla z wyrka jak z katapulty co pomysli o mnie aga podeszla do lusterka i sama siebie sie przestraszyla byla blada i miala worki pod oczmi nie wiedziala ze ta pruba wyssie z niej tyle energi ale wracajnc myslami do wczorajszego dnia nie zalowala pomyślała  o tych łzach i agi i seby kurcze nawet fajny jest stwierdzia do niej nie był dla niej jest gdzies w drodze do elizium ale jest podpacykowala sie troche i wyszla do reszty towarzystwa karnaki mniej ale za to aga zaraz  zauważyła zmany na twarzy dziewczyny przepraszam jeknela nie powinnam cie na to narazac tyle sił straciłaś  nie na o czym mowić pamietam twoje łzy aga i o wiele bardzieej wstrzasajance łzy seby przeciez był facetem a tez płakal nie oddalabym tego za nic ja tez ale my tu gadamy a ty głodna  jestes my juz cos tam przekasillismy ale ze sniadaniem czekalismy na naszego spioszka po chwili jedli któlewskie  sniadanie co tam nie bylo i parówki i musli i owoce i pyszna kawa z mlekiem aga naprawde chciala sie jakos odwdzieczysz obojgu ale najbardziej wenie po krolewskim sniadaniu powiedziala mam do was jeszcze jedna prosbe jaka zapytala sie wena czy nie moglibyscie przelozyc wyjazdu o 1 dzien pozwiedzajcie jeszcze sobie okolice a ja jak wypali bede miała  pozegnalna niespodzianke dla was co wy na to co ty na to naki zapytala sie dziewczyna nie ma saprawy przeciez to tylko 1 dzien no to oki aga zacheciła parke zeby sie przeszla po okolicy i niezwłocznie  to uczynili poszli   do parku szli trzymajanc sie za rence nagle wema posmutniała  co jest zapytał  sie slawek wczoraj w nocy był u mnie sebastian rozmawialismy ale...................... nie mow o tym adze on nie chcial jej mowic a komus musial wszystko mi powiedzial dziewczynie zrobilo sie slabo na przypomnienie sobie ta rozmowe opiekunczy slawek powiedzial usiadzmy tu jest ławka  i mi wszystko opowiesz ale nie powiesz adze przyrzeknji przyrzekam jak on i ty tego nie chcecie nie powiem dziewczyna schowala twarz w dloniach przypomniała  sobie cala rozmowe ten  zal on sie strasznie bal a potem te cierpienie przerazliwe mowila dal mi troche odczuc dlaczego zapytał  sie zdenerwowany slawek co to zmienialo co to pomooglo nic odpowiedziala ze smutkiem wena albo wiele jeszcze nie wiem te skoki od nadziei ze moze cos sie da zrobic do kompletnej czarnej rozpaczy i potem te chwile po ostatniej rozmowie wiesz tego nie da sie przekazac płakala wena robił wszystko anka tez moja siostra weno nie katuj sie tym to bylo dawno wiem ale dla nich nie i jeszcze ten zal przerazliwy zal ze zawiódl wszystkich widzialam to ale nie wiedzialam, ze on tak to wszystko przezywal rozmawialismy dlugo wczoraj i potem ta pustka ale pamietasz co powiedzial armand tak pamietam ze jest nadzieja zeby wszyscy byli razem zrobie wszystko powiedziała twardo wena nawet jakby to było niebezpieczne na spacerze byli długo wena chciala sie wyciszyc czula ze jak tego nie zrobi to aga wyczuje ze nie powiedziala jej calej prawdy wrucili dopiero wieczorewm aga sie juz denerwowala no sa moi wendrownicy gdzie byliscie tak długo no wiesz powiedziala wena jutro wyjezdzamy a te bies buie nie wiem bieszczady powiedziala aga sa takie piekne chcialam sie nacieszyc porobilsmy troche fotek no i sie pozegnac z nimi,i a ja zrobilam pozegnalna kolacjie pozegnalna i jednoczenie kolacjie z podziewkowaniem nie bylo trzeba zasiedli za stolem  były  pysznosci  a potem piekny tort ktoremu  wena kliknela  fotke siedzieli potem na dworzu pili pyszne czerwone wino i nagle gdzies kolo niej rozlegl sie glos kurcze tu sie bawimy a zbłakanego ducha nikt nie zaprosi pieknie pieknie seba zapytala sie wena nie zorientowala sie ze powiedziała to na głos no a kto aga drgnela sebastian jest tu tak ale nie mozesz z nim rozmawiac nie mam juz siły na kolejny kontakt nie ma sprawy nie denerwuj sie wystarczy ze jest tutaj gdzie nalej wina poprosila wena aga to zrobiła wena postawila kieliszek przy pustym krzesle i nagle uslyszala ile ja bym dal zeby sie go napic od 30 lat nie piłem nic ale wena wpadla na pomysl daj mi kartke papieru moze uda mi sie zostawoc ci cos na pamiatke od seby nie tylko rozmowe anka podala papeterie no a teraz twoja kolej sebastian skup sie pomoge ci no i co zanurz palec w winie kurcze nie mam dloni jestem duchem wyobraz sobie ze masz masz duza sile woli twoja energia jest w tobie ty jestes energia seba skupił sie zanurzyl palec w winie i nagle na kartce pojawilo sie krzywe troche ale serce tylko wena widzała  ile wysiłku  w to wlozyl seba zeby powstalo kurcze krzywe troche jeknoł ale tyle lat nie pisalem spojrzal na age plakala seba poowiedziala to najpiekniejszy prezent jaki dostalam kurcze nie rozklejaj sie najgorzej ze jutro po tym sladu nie bedzie poczekaj moze byc wino wywietrzeje tak ale jest jedna szansa ze bedzie dawaj palec powiedziala do seby kujnela go w wirtualna dlon pociekla krew widoczna tylko dla nich teraz powiedz po konturach seba zrobil ta krew zabezpieczy i serce bedzie widoczne juz zawsze aga wzieła kartke kurcze pachnie tak bo to nie krew przecież sebastian jest duchem to plazma duchowa krew i dlatego nagle aga przypomniala sobie ze chciala ofiarowac cos dla weny troche sie bala bo mialbyc to prezent ktory dostala od chłopaka na zarenczyny srebrny lancuszek z malutkim samolotem poszla i wrucila z podarunkiem w dłonach trzymala w gorze i zapytala sie chłopaka moge dac to wenie nie bedziesz sie gniewal sebastin powiedzial no co ty to swiettny pomysl za to wszystko co zrobila dla  nas weniie glos uwiazl w gardle zaczelo ja cos dziwnie drapac pod powiekami nie moge tego przyjac jak to twoj prezent zarenczynowy przestan zaprotestowal seba to tylko kawalek metalu ty zrobilas dla mnie dla nas cos co jest warte o wiele wiele wiencej skupił cala swoja energie zamknol oczy i wziol lancuszek stanol za dzieczyna i zapiol zapiecie dziekuje wam odpowiedziala wena ale to nie wszystko mam jeszcze 1 niespodzianke dlatego chcialam was wyploszyszyć z domu musialam posiedziec troche przed kompem i odswiezyc znajomosci ale................................ polecicie do domu a nie pojedziecie jak to polecimy zapytal sie slawek no samolotem taaaaaaaaaaaa odpwiedzial zebysmy mieli kase to tak ale tak to czeka nas autobus zasmiala sie wena wlasnie nie przeciez pracowalam na lotnisku mam dozywotnia karte wstepu i moge latac do wszystkich krajów na swiecie i sebastiam tez nooooooooooooooooooooooooooo odpowiedzial seba w umysle dziewczyny wienc jesli tylko chcecie bendziecie szybciej i łatwiej wena nie wytrzymala rzuciala sie adze na szyje i zaczela sciskac z radosci kurcze babskie czulosci zazartowal naki ale i on był szczesliwy szybciej i z klasa nie benda muslieli sie tłuc tym autobusem  ale ostateczna niespodzianka jeszcze na nich czekala aga wszystkiego im nie powiedziala bo jeszcze sama nie wiedziala czy da sie to zalatwic no to do wyrek bo musimy rano wyjechac autobus mamy o 4 rano a samolot o 8 wieczorem a jeszcze musimy dotrzec do waszej  bazy w wawie zebyscie zabrali to co zostalo w wawie no wena po tylu przezyciach ktore miala za dniach zaraz padla trzymajanc w dloniach lancuszek z samolotem naki tez zasnol zostali obudzeni przez age dobrze ze to bylo lato  umysli sie w chlodnej wodzie napili mocnej kawy i byli gotowi do drogi aga oczywiscie jehala z nimi troche sie bala tej wizyty nie byla na lotnisku juz 30 lat nie wiedziala czy ktos ja pozna denerwowala sie cala droge potem jeszcze zaszli na kwatere do wawy zabrali reszte ciuszkow spakowali sie 18 byli juz na okeciu aga stanela bylo to dla niej wstrzansajnce przezycie przez chwile zakrecilo sie jej w glowie wróciły wspomnienia wesoły koncert spiewy krzyki i a uszach ostatnie slowa sebastiana zegnai i the end czarne obłoki  na niebieskim niebie ale to byla chwila minelo dobra chodzcie minelo poszli na wieze tak jak sie spodziuwala bylo duzo mlodych ale kilkoro bylo ich przyjaciól jej i seby poznali ja kurcze to duch czy aga we wlasnej osobie aga aga powiedziala kobieta jeszcze zyje dlaczego nas nie odwiedzalas nie moglam no tak rozumiem ale ja mam prosbe to siostra anki moze ktos ja podrzucic do londynu no nie ma sprawy na twoja karte nom powiedziala aga kto dzis tam leci piotrek dawid i paweł o  paweł fajnie dziewczyna wzieła ich i bocznym wejsciem dla personelu poszła ich odprowadzic podbiła karte i przy okazji zrobili odprawe celna i juz po chwili szli do samolotu paweł był kumplem darka wiedziala ze jej plan sie powiedzie weszla do samoltu i zagadala pawła  no nie ma sprawy dziewczyna stanela kolo nich chcialabym sie juz tu pozegnac i jeszcze raz podziekowac nie to my chcielismy tyle dla nas pani jaka pani tyle dla nas zrobilas czy sie jeszcze kiedys zobaczymy zapytala sie aga nie wiem bardzo bym chciała odpowiedziala wena ale nie wiem moze no dobra dosyc czulosci przerwal piotrek aga jeszcze ostatni raz usciskala wene i karnakiegi i bez zbędnego  oglondania sie za siebie wyszła  paweł powiedzial mam pro niby to jest niezgodne ale ze ty jestes siostra anki to jak chcecie mozecie polecieć z przodu ale bez zadnych rozmow kurcze naprawde tak to prezent od agi dlatego kazala wam nie mowic do ostatniej chwili kurcze jaka ta aga powiedzial karnaki do weny no po chwili juz lecieli jeszcze pomachali na pozegnanie skrzydłami  adze ktora stala na dole i juz byli miedzy chmurkami a zachodzancym sloncem


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

rozdzał 12

poniedziałek, 18 lipca 2011 23:06

 

 

 

i najważniejsze chłod chłod ktorego tak potrzebowalismy ale co za tym idzie zaraz przeszyla mnie tesknota ze ciebie tutaj nie ma cieszyłem sie ale to byla smutna radość darek mial anke a ja byłem sam nawt nie wiesz ile razy chcialam byc z toba powiedzała agnieszka z rozpacza w głosie czelalam do 30 rocznnicy ale teraz teraz to zrobie nawet teraz nie cieszy mnie zycie bez ciebie wyciagla pistolet ale gdzies w zakamarku mysli rozległ sie glos armanda nieeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee niech   ona tego nie robi jak to zrobi tej chwili bedziecie rozdzieleni na zawsze powiedzial kim jestes odezwal sie darek nie teraz to bie powiem potem mamy czas a wena jest coraz slabsza i wasz kontakt moze sie urwac w kazdej chwili to ze wpusciła cie do swej jazni zabiera jej mnustwo energi wienc aga posluchaj go nie teraz czekalas tyle poczekaj jeszcze troche nie moge nie chce teraz gdy jestes tu mialabym pozwolic ci odejsc nie chce szlochala dziewczyna nawet nie wiesz jak cie kocham, jak bardzo za toba tesknie nie pozwole ci odejsc darek ktory byl twardzielem cierpial chyba teraz gorzej niz w chwili smierci nie wiedzial co ma zrobic z 1 strony chcial miec przy sobie agnieszke pokazac jaka piekna moze byc smierc i to co sie kryje za bariera zycie i smierc a z drugiej powaznie myslal o ostrzezeniu tajemniczego glosu ze jak teraz cos sobie zrobi nie benda razem i chociaz cos mu sie zrobilo podioł  ostateczna decyzjie ile ma to jeszcze potrwac dla ciebie to bedzie chwila dla niej dluzej ale wtedy nagroda bedzie wielka teraz wam tego nie powiem bo na to musi sie zgoidzic rowina ale jak sie zgodzi bedziecie razem za ile zapytal sie krotko sebastiian dwa miesiance nie wiencej i tak jak wtedy decyzjie juz podjol aga podjelem juz decyzjie poczekaj te dwa miesiance prosze cie tyle wytrzymalas wytrzymaj jeszcze te 2 miesiance prosze dziewczyna nie odpowiedziala to była drugie rozstanie znowu miala by cierpiec zrob to dla nas dobrze poczekam poczekam bo cie kocham sebastian poczul ze nitka wiezi zaczyna drzec i falowac rowina coraz bardziej tracila sily oodchodze agnes do zobaczenia za dwa misiance jego glos byl coraz slasbszy i slabszy kochammmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmm i tylko szum deszczu agnieszka plakala z rozpaczy ale i z radosci z rozpaczy ze poraz kolejny go stracila ale i z radosci ze choc przez chwile mogla z nim porozmawiac wena budzila sie z letargu pare razy zamrugala oczami nie wiedziala w pierwszej chwili gdzie jest niie pamietała  czy wezwala sebe przestraszyla sie ze nie bo agnieszka plakala nie udało sie zapytala wrecz przeciwnie on tu byl rozmawialam  nim po tylu latach nie placz powiedziala wena spojrzala na zegarek kurcze juz 22 musimy spadac nie karnaki wstala ale zakrecilo jej sie w glowie straszne nie wiedziala ze to ja kosztowalo tyle energi ale nie załowala tego cieszyla sie ze sebastian mógl porozmawiac choc przez chwile z aga powiedz jaki on jest bo ja nic nie pamietam usunelam sie na bok i spalam czy zmienił sie nie to ten sam sebastian kochany slodki seba nic sie nie zmienił dla niego czas stanol w miejscu nie powiedziala o tym ze chciala odejsc z nim cos jej mowilo zeby na raziwe nie mowic no dobra idziemy ale agnieszka zaprotestowala nie ma mowy nawet widze jak sie czujesz jestes straszliwie slaba ta noc spedzicie u mnie miejsca jest dosyc a ja choc tak ci podzekuje za to co dla mnie zrobiłas

gdy dziewczyna juz zasypiala przyszedl do niej armand no moje wyrazy uznania  powiedział zadziwilas mnie dzisiaj poswieciłas  swa moc na to zeby dac porozmawiac sebastianowi z agnieszka a mogłam  postapic inaczej no mogłas i pozdrowienia gorace usciski od sebastiana gadales z nim zapytala sie z ciekawoscia wena no pewnie poiwiedzialem mu plan ktory zaraz i tobie powiem co on o mnie sadzi zapytala sie wena juz slyszala  te jeki zgrozy podziwia cie i dziekuje dla niego tak samo jak dla tej kobiety było to ogromne przezycie i choc starał sie  zachowac styl luzaka widzialem ze caly drżał  tak sie ciesze ze moglam im to ułatwic cieszyla sie naprawde wena no dobrze a teraz plan mówiles o planie no wlasnie bo to co do tej pory sie zdarzyło było wprowadzeniem  do tego co mozesz zrobic to znaczy mozesz uratowac sebastiana darka i swoja siostee i tych bezimiennych ludzi ktorzy lecieli tym samolotem jakkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkk?????????????????????????!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! to bedzie trudne i niebezpieczne dla ciebie wienc moze dam ci czas do zastanowienia zawachal sie armand nie chce zadnego głupiego czasu chce dzialac chce zeby agnes byla z seba chce zeby moja siostra zyla tego chce zaden czas do zastanowienia nie jest mi potrzebny slyszysz mnie armandzie no cala wena wiedzialem ze tak postanowisz co mam zrobic pierwsza rzecza musisz wrocic do londynu spotkamy sie we wraku tak jak wtedy wtedy powiem ci reszte a na razie  moze bys juz usnela i podreperowala sily ale zanim zasnela na dobre usyszala jeszcze znajomy glos armand sie z kims klucil dziewczyna  nadstawila uszy i usyszala nie nie jest juz za bardzo  wyczerpana nie teraz ale zara chociaz chwile postanowila w; się  właczyc do rozmowy bo widocznie chodziło o on nia co jest nie jestem jeszcze na progu wyczerpania zupełnego armand wienc nie decyduj za mnie oki co jest ktos chcialby z toba porozmawiac ale nie wiem czy nie jestes za slaba w tej chwilli nie odpowiedziala dziewczyna nie jestem no to dobrze zostawiam was samych tylko zeby to nie bylo dlugo bo jak stracisz cala moc trudno ci bedzie ja odbudowac dobrze dobrze odpwiedziala wena caly armand mruknela s traszliwie gledzi i poucza jak ma te swoje 90 lat to mysli ze jest nie wiem kim ja mam 36 i tez juz nie jestem gowniara rozlegl sie smiech gdzies niedaleko niej kim jestes zapytala powinnas mnie znac bo byłem niedawno w twym umysle ale ty slodko wtedy spalas wienc nie pamietasz pan sebastan zapytala sie wena nie wiedziajka jak ma mowić kurcze PANNNNNNNNNNNNNNNNNNNNNNNNNNNNNNNNNNNN zrobilas dla mnie dzis rzecz niewiarygodna i mówis mi pan mow mi po imieniu ale pan ma 50 lat jest pan odemnie o tyle lat starszy nie wypominaj mi wieku udwal grozbe a tak na marginesie wiek tu gdzie jestem nie ma juz znaczenia mow mi poprostu seba tak jak aga oki przypminasz mi strasznie anke ten sam tron głosu i ta naburmuszona minka jak ktos jej podskoczył znaa pa znasz anke no pewnie i darka przeciez jestesmy razem od tylu lat posutnial troche tylko agi nam brak moze to niedlugo sie zmieni kurcze weno jak ja bym chcial ci podziekowac ty nawet nie wiesz ile to mi dalo ze moglem z nia te pare  minut pogadac przytulic głos  mu zadrzal wena tez posmutniala szkoda mi tylko ze trwalo to tak krotko no na razie dobre i to znam juz plan armand zdazyl mi go powiedzuec janieeeeeeeeeeeeeeeeeeeee slonko odemnie sie tego nie dowiesz dalem słowo ze to on cie z nim  zapozna zamilkl patrzyl sie jej gleboko w oczy az dziewczynie zrobiło sie nieswojo mam galy jak ropucha nie cos ty nie o to chodzi ale czuje ze odchodze ze moj czas tu dopiega konca i chce zapamietac twoje  cudowne spojrzenie takie samo ja agi zegnaj i jeszcze raz dziekuje za to co zrobilacśśśśśśśśśśśśśśśś

 

 

 

 

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

rozdział 11

poniedziałek, 20 czerwca 2011 18:58

 

 

 

 

to było ostatnie moje zdiecie gdzie widac sebe kurcze zebym ja wtedy wiedziala westchneła  agnes i  zamilkła patrzyła  sie w fotke jakby chcciała  zmienic jej losy ale wiedziala ze to niemozliwe rowina ani karnaki nie przerywali jej zamyslenia chce cie wiedziec co bylo dalej troche wiemy odezwala sie cicho wena skąd  potem powiem teraz moze skoncz ty swoja opowiesc zebysmy sie w tym wszystkim nie pogubili  no oki pozegnalam sebastiana mielismy sie spotkac za 2 dni jak wruci z kambery mial mi cos przywiezc bo mielismy 4 rocznice slubu mielismy  iść na uroczsta kolacje  siedzialam i myslalam czy nie kupic sobie jakiejs kiecki na ta okazie  sebie podobaly sie dwa kolory blekit i   roz widzialam taka fajna w sklepie mialaby byc to niespodzianka

ale za  jakas godzina gdy odezwał  sie ponownie był zdenerwowany ale jeszcze nie spanikowany powiedzial ze wysiadły silniiki i wracaja znalam go juz tyle lat i wiedzialam ze to cos powaznego zameldwalam o tym i przygotowali pas zapasowy ale to była niedziela był koncert bylo duzo ludzi pamietam tamten dzien nigdy go nie zapomne  ludzie wrzeszczeli smiali sie caly czas byłam w nasłuchu zagryzałam  wargi do krwi ale oni sie nie odzywali nie wiedziałam wtedy czy to dobrze czy zle nie wiedzialam ze bylo tragicznie płakala bardzo zle po jakims czasie odezwał sie seba był powazny bardzo powazny powiedzial ze jak zwykle zrobili male glosowanko i ze leca na te 2 lotnisko dla szybowcow było za male wiedzialam ale nie moglam go prosic o zmiane decyzji wiedzialam zreszta ze był jej nie zmienił po tym co mi powiedzial nie chcial nikogo narazac a z 2 złego wolal zeby mniej osob zginelo tam było ze 2000osob na tym koncercie a w samolocie z 180 matematyka jest prosta nie pamietam ta rozmowe caly czas ja mam ale mam tez ja zapisana tylko mi ja dali z czarnych skrzynek byłam przeciez jego zona przeżuciłam sobie na twardziela jak chcecie moge wam odtworzyc wena zawachala sie nie nie ze wzgledu na siebie ona to juz tak jakby przezyla ale ze wzgledu na agnieszke zapytala sie masz siłe tak nieraz juz to przesłuchiwalam chodzcie weszli do pracowni agnes byly tam fotki calej 4 ale najwiencej usmiechnietego sebastiana w gorach nad morzem  na statku w samochodzie wszedzie duzo ich tak duzo ale jak tak jest to czuje ze jest blisko  chociaz w ten sposób sie oszukuje powiedziala agnes i czekam ze za chwile wejdzie powie jakis kawal usmiechnie sie wiem ze to niemoliwe  podeszla do peceta podłączyła  i weszla do 1 z plikow ktore były na pulpicie najpierw rozlegly sie jakies szmerey a potem rozmowa ktora wena juz znala i ten wiersz modlitwa tak to były ostatnie slowa przeslanie pamietaj wienc pamietam a teraz twoja kolej bo nie wydaje mi sie ze to co mi powiedziałas to prawda skond wiesz amulet anki a skąd  go masz no dobrze zaczne od poczatku jestem siostra ani ania nie  miala siostry jej siostra umarła nie umarlo niemowle angielki  mnie babci oddala tej  angielce niemozliwe wienc jestes siostra anki tak a dlaczego zainteressowałaś sie tematem jestem nekroskopka czym nekroskopka to znaczy rozmawiam ze zmarłymi z duchami tak a ja jestem krolowa portugalska zakpiła agnes patrzac na karnakiego niestety to prawda ona ma takie zdolnosci a do tego jeszcze cos tylko nie wiem czy moge o tym mowic tak jest jeszcze cos ale ta umiejetnosc posiadam od bardzo niedawna i wiaże sie ona wlasnie z anka to znaczy posługuje sie kontinnum mubiusa to niemozliwe a jednak przeciez to fizycznie niemoliwe dla wszystkich tak moga sie nim posługiwac tylko duchy i nekroskopi tacy jak ja a skond talizman talizman znalazłam  w lesie tam gdzie byl wypadek armand muj guru mi pomugl a jeszcze dlaczego zainteresowalam, sie tematem dlatego ze ..................... byłam tam lecialam tym samolotem jak to nie nie jako duch mentalny nic wiencej widzialam anke widzialam sebastiana i darka niemozliwe jak to wyglondalo zapytala sie zdławionym  szeptem agnes wiesz postaram sie cos zrobic nie wiem czy mi sie uda ale postaram sie to znaczy co postaram sie nawiazac łancznosc z seba jakkkkkkkkkkkkkkkkkkkk ??????????????????????????!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! no mentalnie mozesz nie wiem jak jest juz w elizjuum nie ale jak jest w drodze to moze mi sie uda co ci jest potrzebne jakas jego rzecz no to tez by sie przydalo ale najwazniejszy jest spokoj musze sie gdzies połozyć i wyciszyc moze właczyć  jaka spokojna muzyke nie nie muzyki nie potrzebna mi absolutna cisza anka przyniosla sweter to ulubiony swerer seby moze cos pomoze napewno a teraz prosze o cisze i absolutny spokuj dziuewczyna połozyla sie na lezance wyslala wolanie nie do seby ten byl za dakleko i nawet nie prubowala do armanda w pierwszej chwili nie odpowiadal dziewczyna zawowala juz bardziej  rozpaczliwie armanddddddddddddddddddddddddddddddddddddddddd !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! wiedziala ze bez jego pomocy nic nie zrobi a tak bardzo pragnela zeby mogli porozmawiac no jestem jestem czego krzyczysz odpowiedzial armand posluchaj mam prosbe jaka prośbe czy nie dalo by sie jakos dotrzec do tego sebastiana bedzie trudno to bylo dawno i oni sa juz bardzo blisko elizium widzanc jednak ze wena posmutniala zrobimy co w naszej mocy ale musisz sie bardzo skupic połaczymy nasze moce i wtedy moze moze to cos da jak to zrobic

pozwol mi wejsc do swego umysłu wena otworzyla umysł na umysl armanda i poczula sie dziwnie ale on ja uspokoil na razie tak trzeba pomoge ci zwiekszyc swoja moc co teraz mysl intensywnie o tym sebastianie  ale gdzie on jest dla ciebie nie ma gdzie i kiedy teraz wyobraz sobie ze stoisz nad brzegiem wielkiego oceanu a on gdzies tam jest i go wolasz jak jest blisko odpowie jak daleko niestety nie dziewczyna skupila wszystkie sily i z pomoca armanda krzyknela w przestrzen sebastiannnnnnnnnnnnnnnnnnnnnnnnnnnnnnnnnnnnnnnnnnnnnnnnnnn !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! sebastian!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! odpowiedziala jej cisza ale nie zniechecala sie znowu krzyknela sebastian!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!1 wzywam cie !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!1 i nagle gdzies z bardzo daleka odezwal sie slaby glos jestem kto mnie wola dziewczynie zakreciły sie łzy w oczach i splynely po policzkach nie znasz mnie jestem siostra anki ale to teraaz niewazne jest malo czasu a z toba chce porozmawiac pewna kobieta kto ty nie nie ja agnes agnesSSSSSSSSSSSSSSSSSSSS pamieta jeszcze mnie zapytal zdławionym  głosem wydarzenia ile czasu minelu bo tu nie ma czasu 30 lat matko jeknoł  sebastiam 30 lat i ona pamieta jak wyglonda chcesz sie z nia zobaczyc no pytanie pewnie ze chce armand w jej głowie  powiedzial mozesz to zrobic mozesz go wpuścić  do umyslu tak jak mnie tylko ze to bedzie musiało byc krótko bo to zabierze ci mnustwo  mocy nie boisz sie nie chce tego po chwili sebastian byl w ciele weny kurcze głupio sie czuje w ciele kobiety ale dobra odpowiedziala dziewczyna  nie grymas mi tu po chwili zawolala agnieszke gdy ta weszla do pokoju ona sie wycofala byla gdzies blisko  ale ten czas krotki czas był przeznaczony tylko dla sebastiana i agnieszki sebastian kurcze jestes jeszcze ladniejsza  niz te 30 lat temu powiedzial nie zartuj  zawsze zartowales plakala agnes dlaczego tak sie musialo stac nie wiem co czules zal na pewno to byl zal powiedzial sebastiam ze juz przez tak dlugi okres czasu cie nie uslysze nie zobacze nie dotkne nie przytule teraz to mozesz zrobic i agnieszka nie patrzanc ze on jest w ciele weny przytulila sie do chłopaka poczuła jego zapach a i darek sie rozkleił po twarzy cieky mu łzy jak bardzo za toba teskniłem agnieszko ja tez opowiedz  mi jak to było ja widzialam tylko szczatki potem jak to było wiesz najgorsze to byla ta nadzieja a potem rozpacz ze juz nic nie mozna zrobic bo potem wypadki  potoczyły sie błyskawicznie bardzo cierpiales tak ale wiesz mi to bylo błyskawiczie 10 20 sekund nie wiencej okropnego przerazliwego bólu a potem juz cisza i spokoj

 

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

rozdział 10

poniedziałek, 30 maja 2011 18:35

karnaki i wena poszli do tego choteliku był mily i przytulny wynajeli pokoj z 2 łuzkamii zeby bylo taniej i rozlokowali sie wiesz zaczol wieczorem chłopak ta twoja sistra jednak musiala byc niesamowita zazdroszcze ci jej no a ja za;luje ze nigdy sie nie bede mogla nia spotkac i porozmwiac gdy mówiła te slowa gdzies dalego na peryferiach slyszalnosci iszlyszala glos aranda nigdy nie mow nigdy armand to ty tak ja ale tylko tyle chcialem ci powiedziec na razie nie jestem ci potrzebny to co teraz robisz zrobosz bez mojej pomcy a gdy bedziesz potrzebowala pompcy naperwno bede po jakims czasie usneli obudzili sie pózno bo z wisyta u agnes byli umowieni dopiero o 18 wienc sie nie spieszyli postanowili pochodzic po miescie a moze i wypuscic sie dalej w gorki bylo pieknie swiecilo sloneczko a biale obloczki scichal lekki cieplutki wiaterek  chłopak przeczytak w przewodniku ktory naszczescie był   po angielsku ze niedaleko tutaj kursuje kolejka ktora wozi turystow wysoko w gory ppostanowili sie przejechac bylo cudownie ciuchciaika gwizdala wesolo ciagnac sznur kolorowych wagonikow wqypełnionych turystami pod licznymi mostkami szemraly czyste pottoczki musiało tu byc zawsze pieknie no nie zawsze odpowiedziala starsza kobieta dlaczego ta ziemia zroszona jest krwia i opowiedziala  im tragiczna chistorie bieszczad  i band tu grasujancych kurcze pomyslala wena ja sobie mieszlalam w londynie a tu tyle ciekawej chistori mnie ominelo jednak na rozmowe z duchami bylo juz za puzno dawno byly w elizjium wiedziala to ale siegnela mentalnymi mackami jedenak tak jak przypuszczala odpowiedziała jej cisza szkoda zamyslila sie ciekawa historie ma moj kraj i nagle moj tak moj przeciez moja matka biologioczna byla polka to moj kraj ale poczula sie tez troche smutno  takim wyrzutkiem kim jestem iale nie zdazyła sie rozkleic całkowicie bo wagoniki stanely wyszli bylo tu pieknie stasza kobieta poinformiwała ich ze maja 2 godziny czasu do odjazdu wena byla szczesliwa poszli z kocykiem na wzgorek i polozyli sie opalajanc wena sciagla bluzke zostala w samych opaaczach karnaki zerwal trawke g;asdził ja piszczotliwie po plecach teraz poczuli ze za przytczyna zmarlej siostry miedzy nimi zaczyna cos kwitnac jeszcze niesmialo ale juz patrzyli sobie w oczy wena odezwala sie kurcze co ja bym bez ciebie zrobila to ja jestem ci wdzieczny ze zabralas mnie na ta wyprawe poznaem wspanialych ludzi i piekny kraj  ich dlonie sie spotły było im tak dobrze  ciekawe co dzis nam powie agnes no juz niedługo sie dowiemy dobra wracamy jest 16 a z agnes jestesmy um owieni na 18 to najwyzsza pora szkoda tu jest tak ladnie no ale zadanie jest wazniejsze niz wygrzewanie kosci na zielanej laczce zaraz wracam krzyknol karnaki pobiegl i nie bylo go z 10 minut wena zaczynala sie juz denerwowac tym bardziej ze lokomotywka gwizdala juz na powroy przybiegl z pieknym bukietem kwiatow to dla ciebie na pamiatke tego dnia tej łaczki i naszego tu spotkania piekny szepnela dziewczyna wracalli szczeliwi gdy byli juz na dole okazalo sie ze nie maja juz czasu wracac do domu tylko musza isc do agnes pieski poznaly ich i juz nawet nie szczekaly a i agnes czekala zrobila mocna kawe i zaprosila ich do altanki na dworzu tu bedzie przyjemniej i chlodniej niz w domu  zobaczyli cos czego wczoraj nie widzieli palisz zapytakla sie wena nie rzucilam ale te wczorajsze wspomnienia i dzissiejsza koncowka tego wszystkiego  nie moglam sie powstrzymac no dobra na czym skonczylismy wczoraj na tym tragicznym locie tak tragicznym  nic go nie zapowiadało była piekna czerwcowa pogoda  seba byl jakis rozmowniejszy niz zawsze bo zawsze sie denerwowal czekalismy na anke i darka przyszli anka chwaliła sie prezentem od darka czerwnym przepienym krysztalem dopwoedziala wena skond wiesz czy takim dziewczyna zduela z szyi amulet i polozyla na stole agnes bala sie go dotknac łzy naplynely jej do oczu jednak po chwili przemogła sie i wziela go do reki nie wiem czy to ten ale jest identyczny zaraz poczekaj tamten mial slaze takie pekniecie darek nawet chcial go wymienic jak mi opowiadala wyglodal jak pekniete serce ale anka sie wtedy nie zgodzila powiedziala ze ze skaza jest piekniejszy autentyczny moge obejrzec blizej no pewnie zgodzila se wena agnes przyjrzala sie blizej zobaczya ta skaze to krysztal anki skond go masz zapytala sie lamiacym glosem to powiem potem nie wszystko naraz moge go narazie odebrac agnes oddala amulet i wena wziela go poczula ze jest ciepły wiedziala ze jej siostra jest w poblizu ale za slaba zeby nawiazac kontakt to byl my to znaczy darek i ja mielismy samochod jak na tamte czasy szczyt mozliwosci poloneza wienc poszlismy do samochodu sebastian widzac miók zachwyt powiedzial nie lam sie i ty tez dostaniesz taki nie dostalam juz....................... my z anka siedzielismy na tyle oni na przodzie oczywiscie jak to przedx rozstaniem mielismy jescze sobie tyle do piwiedzenia  ale niedługo dojechalismy i musielismy sie roztac cmoknelam anke w policzek a z sebastian dlugo trzymal mnie w ramionach wiedzial przeczuwal nie wiem  moze sebastaian na moje urodziny kupił mi fajny apartat wiec cyknelam im na odchodnym fotle z zaskoczenia oto ona i pokazala 3 mlodycg ludzi dziewczyne z chłopakiem idaca za reke usmiechnietych i 2 chłopaka machajancego podobna fotke dostala od babci tak babci agnes po tym wszystkim dalam 1      


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

rozdział 9

wtorek, 17 maja 2011 18:49

wieczrem siedzieli w pokoju weny i szukali tego sanoka okazalo sie ze to strasznie daleko ale nie bylo innego wyjscia musieli tam pojechac bo tylko jeszcze ta nitka wiazla anie z przeszloscia ta osoba zyla i mogla im wiele opowiedziec poszli na dworzec okazało  sie ze do tej miejscowosci mozna dojechac autobusem autobus byl o 4 rano straszliwa godzina ale po wypiciu mocnej kawy byli na nogach  karnaki pocieszal wene ze wyspia sie w autokarze bo to az 6 godzin jazdy przez cala polske a przy okazji zobaczymy kraj twojej siostry i tak troche i twoj  no tak po drodze spali ale tez oglondali widoki jaki ladny kraj ta polska nie zapytala sie wena no powiedzial karnaki musze sie nim zainteresowac  blizej napewno na ciekawa  historie ale plisssssssssssssssss nie teraz lepiej pogadjmy o tek agnes no teraz pewnie nie nosi ksywki agnes ma 44 lata to pewnie jest agnieszka no napewno co chcesz jej powiedziec prawde nie wiem myslalam ze najpierw podam sie za dziennikarke ktora pisze artukul o katastrofach bo przeciez jak powiem prawde to sie moze sploszyc i po 1 nie uwierzy a po 2 moze nas wygonic dobry pomysl najpierw zaczniemy od skeczu z dziennikarka a potem sie zobaczy jak sie sytacjia rozwinie popatrz chyba dojezdzamy ten sanok mial byc w jakis gorach  biaszczadch powiedzalal dziewczyna no to gory juz od pewnego czasu sa a poczekaj  tak to sanok skond wiesz pisze zmeczeni  wyszli ale zaraz im sie chumory poprawily tu bylo pieknie gory swieze powietrze jak inaczej jak w tej warszawie powiedziala wena chodzmy najpierw sie przejsc poprosila no dobrze zgodzil sie slawek dla ciebie ksiezniczko wszystko widzac ze jest jakas smutna i zdenerwowana postanowil poprawiv jej nastroj kupil piekna roze i wyglpial sie poszli na rynek byl tam ratusz i fonnatanna ale tez fajna figurka jakiegos zolnierza okazalo sie ze to bogater ksiazki dobry wojak szwejk  ktorego nalezaloby zlapac za noc i pomuslec zyczenie to sie spelni rowina zlapala i powiedziala chce jak najwiencej dowiedziec sie o mojej siostrze ani kurcze  jak znlezc ta agnieszke wejdzmy do sklepu moze ja ktos zna tutaj a jak ona ma nanazwisko gaia agnieszka gaia no tak weszli do sklepu z pamiatkami podeszli do lady mlody chlopak przeslal usmiech wenie ale widzac zimne spojrzeniew karnakiego  zapytak sie w czym moze sluzyc czy znasz agnieszke gaie tak to fajna babka uczynna mieszka na uboczu ale zawsze jest jakas taka smutna ale nikt nie wie dlaczego nie zwierza sie nikomu gdzie mieszka na ulicy zlotego liscia to niedaleko stand pokazal im na planie miasta postaniowili sie przejsc wena wyszla ze sklepu i zapytakla sie czy ty nie jestes troche zazdrosny no cos ty ale tak ciu ciu nigdy w zyciu nie ale te spojrzenie ktorym obdarzyles tego faceta w sklepie zdawalo ci sie cos powiedzial slawek ale gdy dziewczyna  na niego zerkla byl cały  czerwony no dobra zmienmy remat to chyba tutaj ulica zlotego liscia 10 weszli na podworko powitala ich cala zgraja pieskow bylo ich z 10 a po chwili z domu wyszla kobieta kim jestescie jestesmy z angielkiej gazety swiat techniki i robimy reprtarz o katstrofach lotniczych skond wiecie ze powiedzieli to nam na lotnisku no dobrze wejdzcie co chcecie wiedziec co moglaby nam pani powiedziec jesrescie anglikami zapytala sie agnes tak mieszkamy w londynie no to nie meczcie siez tym polskim  przejdzmy na angielski a pani zna angielski no glupie pytanie nie przeciez pracowalam na wiezy to musialam a jezykow sie nie zapomina ojej jak fajnie nareszcie nie musze sie meczyc powiedzial slawek no to co chcielibyscie wiedziec  cos o wypadku ktory misal miejsce 20 pare lat temu w tym lesie niedaleko warszawy  agnes zamilkla bedzie  to dla mnie trudne to chistoria mojego zycia ale moge wam opowiedziec ta chistoria zaczyna sie 25 lat temu mielismy wtedy po 19 lat ja i agnes obydwie bylismy raczej ze tak sie wyraze chlopaczycami niz dziewczynami  interesowala nas technika i to nas do siebie zblizylo anie wychowywala babcia jej mama umarla przy porodzie a ojciezc zginol ratujanc ludzi z pozaru byl strzakiem  ja tez nie mialam ojca to nas zblizylo no i oczywiscie ta technika i zaintersowania muzyka u nas byl taki koncert cos jak woodstok nazywal sie jarocin wystempowaly tam fajne kapele  jezdzilismy tam co roku i majanc 19 lat poznalam sebastiana mozna powiedziec uratowal mi zycie wtedy przyczepil sie do mnie jakis nachlany zbok zaciagnol w krzaki i gdyby nie sebastian moze bym juz nie zyla ale on to widział a ze jego mania byly wali karate  po chwili juz było po gosciu lezal ze zlamana reka i kwiczal ja siedzialam i plakałam nawet nie wiem kiedy znalazlam sie w obieciach seby uspokoił mnie i stal sie naszym aniolem strozem na tym koncercue spalismy w jego namocie i jak sie nietudno dymyslic zabujalam sie w nim byl przystojny dlugie jasne wlosy w kucyk umiesniny pokazala fotke po jej twarzy płynely lzy okazalo sie ze mieszkamy w miastach oddalonuch o 80 kilometrow on mieszkał  w kutnie ja w warszawie ale spotykalismy sie bardzo czesto tym bardziej ze nadawalismy na 1 falach bylo nam dobrze we 3  niedlugo potem we 4 bo ania poznala dziwnym trafem nad morzem darka krory tez nadawal na naszych falach spotykalismy sie  juz bardzo czesto zwiazala nas milosc i przyjazn na zasadzie 1 za wszystkich wszyscy za 1  oni poszli  do deblina a my z anka do warszwy na radio mielismy skonczone 25 lat gdy znowu sie spotkalismy troche sie balam czy nasza milosc nie zmienila sie bo przeciez bylismy rozdzieleni rzadko sie spotykalismy ale to chyna tylko podsycilo nasza milosc my z sebastianem zaraz niedlugo wzielismy slub ania z darkiem jeszcze sie wstrzymywali nie mieli gdzie zamieskac i budowali malutko domek  wiesz teraz z perspektywy czasu i tego co sie wtedy zdarzylo zazdroscze im ze byli razemn ja zostalam tu ale nie ubiegajmy faktow oni dostali sie do 1 zalogi ja dostalam prace na ziemi ale przez kolejne lata bylo cudownie syszalem sebe w radiu przezywalam jego nerwy i cieszylam sie jego szczesciem   wiecie moze nadzisiaj koniec te 2 czesc tragiczna opwiem wam jutro dzisiaj nie jestem gotowa musze sie przygotowac psychicznie przepraszam no nie ma sprawy pani agnieszka mozecie mowic mi agnes tak jak seba mowił tu niedaleko jest przytulny chotelik wynajmijicie sobie kwatere i spotkamy sie jutroo tej samej porze to dokoncze opowiadanie i pokaze wam cos w nagrode za to ze poczekaliscie      


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

rozdział 8

wtorek, 10 maja 2011 23:39

poszli na dworzec i niedlugo przyjechal pociag i tu idealna pomaca byl karnaki ze swoim polskim umial sie zapytac o pociag i o wszystko rowena powiedzoiala co ja bym bez ciebie zrobila a on no sama widzisz ale to bylo tylko takie przekomarzanie sie jechali godzine i bylo cieplo rowina przysypiala gdy slawel zlapał ja za reke ty to chyba te blonie  skond wiesz obudzila sie natychmiast pisze chyba przeslabilizowali tak błonie  wyszli dworzec byl ni  taki ni taki ani stary ani nowy karnaki podszedl do kasy biletowej i zapytak sie o dom starcow okazalo sie ze trzeba jechac jeszze autobusem po 20 minutach ysiedli przed  ładnym dworkiem gdzie kwitly kasztany przeszli przez mostek gdzie kumkaly zaby i plywaly kaczki i podeszli blizej do dworku bylo to ladnie i cicho weszli do wnetrza zapytali sie o elzbiete lenart okazalo sie zwe mieszka w pokoju 41 znalezli ten pokoj i tu sie przed rowena ugiely nogi boje sie powiedziala do slawka strasznie sie boje

no przestan tyle kilometrwo przejechalismy zeby przed dzwiami rezygniwac musisz poznac prawde nie no tak zapukali cicho i weszli kobieta czytaka jakas powiesc odlozyla ja i milym głosem  zapytala sie kim sa wena powiedziala co ona mowi karnaki odpowiedzial zaufaj mi  powiedzial ja nazywam sie slawek a to wena i jak sie jej wydaje jest twoja wnuczka niemozliwe zaprzeczyla starsza pani moja wnuczka nie zyje  i byla by teraz o wiele starsza tak anna ale byla tez 2 wnuczka prawda skond wiecie zapytala sie lamiancym glosem pani elzbieta od pielegniarki w szpitalu   to znaczy ze ty bysbyla tak  ta mlodsza wnuczka i chcialabym sie dowiedziec o mojej siostrze annie pani elzbieta zamilka nie chcielismy pania obrazic powiedział karnaki nie nie obraziliscie ale musze zebrac mysli powiedziala podejdz blizej dziecko chce ci sie przyjrzec rowena podeszla pani elzbieta wziela ja za reke usmiechnela sie jestes podobna do ani masz ten sam kroj ust i ten samblysk w oku ona byla taka kochana dlaczego zdecydwaliscie sie mnie oddac ja sie zdecydoilam weno musisz mnie zrozumiec ty mieszkalas w angli tu byla polska bylo trudno kiedys ojciec annny i twoj zginol byl strazakiem ratowal ludzi z pozaru uratowal pewna dziewczynke ale sam juz nie wyszedl niestety a ja po smierci twojej matki i takj bys trafila do domu dziecka do przytulku a tak musialam zajac sie anna byla piekna i zdolna tak samo pewnie jak ty od dziecisnistwa nie interesowala sie tak jak inne dziewczynki i lalkami i miskami tylko technika wciaz cos dokrecala i przykrecała potem skonczyla szkole i poszla do szko.ly dla radiolelegrafistek i zaczela latac byla taka szczesliwa po twarzy saeszej pani toczyły sie lzy juz nie mieszkala ze ma ale bardzo czesto przyjezdzala przywozila mi rozne drobiazgi i opowiadala jak jest ekstra jakie to piekne uczucie byc w zalodze takiego samolotu byla mila kazdy ja lubil potem poznala darka on byl tym pilotem w tym ferelnym dniu wtedy 30 lat temu mieli wziasc slub a,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,, zamilka spojrzala w okno na niebo tam sa teraz obydwoje tak sie kochali wena byla wstrzasnieta karnaki chociaz chcial ratowac sytuacjie tez wsztscy zamilk;i po chwili pani elzbieta podeszla do szufadki otworzyla ja i wyieła  album chcesz zdiecie swojej siostry  tak bardzo prosze tto bylo na 10 minut przed wylotem tego strasznego dnia to tak ten samolot skond wiesz widzialam go jak to go widzialas on nie istnieje widzialam go w mojej wizji i tu opwiedzial;a swoja chistorie jestem tu po to nie sama jeszcze nie wiem po co masz jeszcze cos to miala zawsze pszy sobie branzoletke dostala od matki niech wam przyniesie szczescie we wszystkim tym co macie zrobic czy was jeszcze zobacze nie wiem przyznala sie rowena a mam jeszcze jedno pytanie czy zna pani jakas kolezanke ani kogos z kim moglibysmy  o niej jeszcze porozmawiac to chyba trylko tam na lotnisku  nie wiem dziekujemy pani nie mow do mnie pani jestem twoja babcia to dziekuje ci babciu postaramy sie jeszcze wpasc przed wyjadem  po wyjsciu rowena usiadla na laweczce dlugo wpatrywala sie w wyblakla fotografie w ladne oczy swojej siostry i mysliala po co tu jestem czy mam cos zmienic co i jak  wyslala pytanie do armanda ale byl chyba daleko i nie uslyszal po chwili wrocila do rzeczywistosci wracamy do wawy a jutro no jutro okecie chociaz jedna nazwa nietaka trudna do wymowienia jeknol karnaki no nie trudna wracali zmeczeni ale szczesliwi natychmiast po powrocie do pokoju wena weszla na gg miala szczescioe byla aleks strescila jej rozmowe z babviaaleks odpisala wiesz troche ci zazdroszcze takiej siostry jaka piekna chistoria rodem z przeminelo z wiatrem nie zginac w ramionach ukochanego to juz niemodne tak kiedys bylo teraz to oni nie maja czasu silownia dyska nie no a jutro jake masz plany zzapytala sie aleks no te lotnisko musze znalezc jakoa kolezanke anki niemozliwe zeby nikogo nie mialano odezwiesz sie no pewnie  wieczorem przed zasnieciem jeszxze dlugo oglondala fotke swojej siostry moze to jakis plan powiedziala do usmiecjnietej twarzy i z tymi slowy zasnela obudzil ja niezwodnu slawek i po chwili juz byli gotowi pojechali na lotnisko byl wielki budynek nie wiedzieli co maja ze soba zrobic ale doszli do wniosku ze najlepiej chyba bedzie gdzies w archiwum poszli do jakiegos pokoju i wlasnie tam ich skieriwano w komputerze mloda cucasta laska do ktorej slinil sie slawek znalazla oprucz skladu zalogi tego feralnego dnia kto byl jeszcze podala liste wenie i ta zamknela oczy tu juz potrzebne byle jej mentalne zdolnsci  patrzyka sie na obce nazwiska nagle jedno zabłysło  na amarantowo agnieszka pichta tak mam to agnes gdzie ona mieszka tu naszczescie mogi rozmawiac po angielsku bo cycasta pieknosc  umiala ten jezyk no troche daleko zajrzala do komputera w sanoku  bylismy rtam nie poprawil ja karnaki my bylismy w błoniu a to sanok no taqk a gdzie ten sanok jest poczekaj znajdziemy w necie na razie dobre i to co wiemy podziekowali i wyszli       


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

rozdział 7

poniedziałek, 02 maja 2011 21:44

na 2 dzien sie obudzila troche rozkojarzona nie wiedziala za co sie zabrac i jak kurcze jak znalesc tajemnicza anne myslala ale doszla do wniosku ze najpierw szpitale potem koscioly kdzies musi zaczac  na  trop wpadla  obeszli juz chyba z 10 nagle znalazla maly zapomniany kosciol  sw franciszka w ktorym ksiendzem był milutki staruszek lamanym polskim z pomoca koscielnego ktory troche mówil po angielsku i karnakiego ktory odwrotnie troche mówił po polsku bo jego ulubionym zespołem był polski closterkeller zdołała  sie dowiedziec ze tu byla chrzczona jakas annna lenart kiedy 24 listopada 1966  staruszek wzioł ich na plebannie tam pokazal im ksiege i zapytal sie czemu ja szukaja wena na razie nie wiedziala czy ma powiedziec prawde wienc wymyslila chistoryjke o kolezance ktora opowiadala jej o niej  staruszek przy dobrej cherbacie i przy towarzystwie ptaszkow opowiedzial im smutna chistorie ani tak latala samolotami tak zginela juz chyba ze 30 lat temu teraz by miala chyba ze 40 lat a tak 44 pokiwal smutno glowa to byla wielka tragedia  o jej rodzina nie wiem nie pamietam  moze popytasz sie w szpitalu gdzie sie urodziła w ktorym zapytala sie wena wydaje mi sie ze szpital dzieciatka Jesus tam sie urodziła dziewczyna pojechala tam i i trop byl doskonaly okazalo sie ze tak tam urodzila sie malutka ania pielegniarka mloda dziewczyna w wieku weny a moze i mlodsza nic o nie wiencej nie wiedziala tyle co w pamieci kompa stare papiery podobno sie spaliły ale byla tu pielegniarka ktora przychodzi na nocna zmiane tylko

zosia wienc jak wena chce to moze poczekac dziewczyna zgodzila sie byla zmeczona ale wytrwala poszla z karnakim ktory coraz bardziej byl zaciekawiuony cala chistoria i mozliwoscia poznania kogos kto wiaze sie z duchami  do pobliskiego parku a potem do przytulnej kafeiki na kawe minela 19 wrocili do szpitala pani zosia uprzedzona o dziwnej wizycie czekala juz na niespodziewanych gosci  tak znala anie znala jej mame i babcie a kim jestes dla ani zapytala sie nie wiem czy mi pani uwierzy alee wydaje mi sie ze jestem jej siostra skond to wiesz zbladla pani zosia nikt tego nie wie  ale czego tego co zrobilam 34 lata temu za zgoda matki ani czyli  twojej babci elzbiety czyli co niewytrzymala wena twoja matka urodzila cureczke ktora zmarla a matka anny urodzila ciebie zdrowa ale ona umarla a babcia ktora juz wychowywala twoja siostre z bólem  serca oddala ciebie tej angielce a sama pochowala  dziecko tej angielki i swoja córke  ktora umarla w czasie porodu ale tylko ona i ja wiedzielismy o tej tajemnicy skond ty to wiesz czt babcia elzbieta zycze zapytala sie drazcym glosem wena czujanc ze odpowiedz bedzie nie ale ku swoje,u zdziwieniu odpowiedz byla tak w domu starcow w miejscowosci blonie   to niedaleko warszawy dojedziecie rtam pociagiem bez przesiadki nawet powiedziala  pieegniarka tylko badz ostrozna nie denerwquj jej bo juz jest stara ma z 80 lat nie ma sprawy ale wyjazd musieli  przełozyc do jutra bo bylo juz za puzno porostu wrocili na kwatere wena nie mogla zasnac kurcze mówila do slawka pomyslec ze za pare  godzin poznam moja prawdziwa babcie o ktorej dwowiedzialam sie od mojej niezyjancej siostry i pomyslec ze mialam siostre dziwne to nie no ale dlaczego mama mi nie powiedziala ze jestem adoptowana nie wiedziala przeciez o tym wiedziala tylko ta twoja babcia i pielegniarka a no tak przypomniala sobie i co ja mam teraz zrobic powiedziec mamie prawde czy nie zreszta zastanowie sie nad tym jutro bo dzis jestem skonana  no to do jutra cmoknol w polixczek wene karnaki i poszedl do swojegpo pokojju dzuiewczyna przed zasnieciem zajrzala na poczte dostala mella od aleks ktora pytala jak tam postempy w sprawie i caluski od mamy ktora tesknila ipytala sie kiedy wraca ale byla zbyt zmeczona zeby odpisac weszla na gg o dziwo aleks byla wienc pogadala z nia krotko strescila jej w paru sloiwach rewlacjie pielegniarki i to ze jutro jedzie do tego błonia do babci eli i powiedziala ze sie rozlancza bo od 6 rano jest na nogach i pada zadzwonila do mamy ale nie powiedzia;a jej jeszcze rewelacji powiedziala ze sie swietnie bawi na wakacjiach z karnakim ze kocha i ze moze niedlugo wróci ale jewszze nie wie kiedy i na koniec zajrzala jak wyglonda ten odslawiony błonie  przeczytala ze jest stary ale  zabytkow nie ma z wyjatkiem ruin zamku no oki pomyslala jutro wszystko sama zobacze padla na wyrko i choc myslala ze po tych rewelaciach  nie zasnie to usnela momentalnie myslala ze spala z 10 minut i byla zla na slawka ze ja budzi bo wydwalo sie jej ze gada z armandem ale gdy otworzyla oczy zobaczyla ze na zegarku jest 10 wtawj spiszku powiedzal chłopak i takj bylem dla ciebie wyrozumialydetektywi nie spia do 12  dzien jak chca rozwiklaz zagadke czy widzialas zeby szerlok sie wylegiwal no nie przyzma,a werna nie widzialam dzieki za godzine jedziemy  wypiila szybka kawe zrobiona przez miłosiernego  chlopaka wskoczyla pod zimny prysznic i juz byla gotowa  

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

rozdział 6

poniedziałek, 18 kwietnia 2011 17:46

wena obudzila sie z placzem byl przy niej karnaki wtulila sie w jego opiekuncze ramiona i nie mogla sie uspokoic weno co ci pytał  sie slawek uspokuj sie nie moge to bylo straszne przerazajance tak ale bylo dawno  nie nie dawno dla tych ludzi to niedawno to teraz upierala die dziewczyna nagle poczula przy sobie jeszcze kogos to byl armand przepraszam nie wiedzialem ze tak to przezyjesz ale inaczej sie nie dalo tylko ty masz moc podrózowania  przez kontinuum i masz na tyle silnej woli zeby to zrobic tak armandzie ale powiedz mi dlaczego to musialam widziec dlaczego no wszystkiego tez ci nie powiem usmiechnoł sie od czego masz net nie chce cie wyreczac powiewm tylko tyle poszeperaj a wszystko tam znajdziesz spotkamy sie jeszcze wujku armandzie tak i to niedlugi bedziesz miec bardzo duza i wazna role do odegrania ale na rszie poszukaj dlaczego musialas to widziec dobrze powiedzieła wena podpowiem tylko tyle numer tego lotu jaki podniosla zaczerwienione ze zmeczenia i od lez oczy dziewczyna zapamiewtaj TAS 126 i data 6 06 1996 dobrze zapamietam po przyjsciu do domu dziewczyna chociaz padala z nog odpalila peceta i sciagla na twardy dysk wszystko co bylo o tym locie ale niestety nie zdazyla juz przeczytac zmeczenie bylo silniejsze padla pezed moniotorem obudzil ja na 2 dzien karnaki no i co sie dowiedzialas zapytał  byla z nim aleks kurcze zazdroszcze ci ze tak umiesz rozmawiac z duchami tez tak bym chciala powiedzia myslisz ze to takie przyjembe to sie gleboko mylisz odparła wena to trudne i odpowiedzialne zadanie a nieraz nawet i bolesne ile razy sie prezerazliwie balam no dobra przerwal chłopak ale powiedsz co wyniuchałas  w necie  no sama jeszcze nie wiem powiedziala dziewczyna bo zasnelam przy sciaganiu troche tego jest powiedzial karnaki zobacz tu jest lista ofiar filmiki na yu tube wywiady od czego zaczynamy moze od filmikow zadecydowala wena nagle oglondajac poczula sie jak wczoraj poczula ten sam strach bol przerazenie i rozpacz ale mam tylko 1 pytanie ktore mnie gnebi  dlaczego wlasnie ta katastrofe oglondam czy nie bylo wczesniej i pozniej innych dziwne wiesz popatrzmy na liste ofiat moze to nam pomoze sa fotki zobacz nagle oglondajanc 1 z nich wena krzyknela wczoraj nie widziala dsokladnie twarzy tych ludzi ktorzy tam byli wyczuwala raczej emocie  a teraz oglondajanc fotki krzykneli wszyscy 3 wena skond sie tam wziela  twoja fotka zapytala sie aleks no wlasnie skond patrzyla sie na twarz dziewczyny ktora tam byla to nie wena powiedzial karnaki ta dziewczyna nazywa sie anna lenart i byla radioperatorem w tym samolocie no dobrze ponioslo wene ale dlaczego ona wyglonda jak ja musisz to juz sama wyjasnic gdzie ona sie urodzila w warszawie no to dobrze jade jutro do warszawy jedziesz ze mna zapytała sie karnakiego no pewnie ze jade zabardzo wciagnela mnie ta chistoria zeby odpuscic no to do jutra szkoda tylko ze nie mozemy skorzystac z kontinuum ale niestety sama bym mogla ale z toba nie no dobra pojedziemy autobusem daleko nie jest dobrze ze to wawa a nie jakis nowy jork albo brazylia powiedziala wena zawsze to blizej na 2 dzien sie spotkali na dworcu autobusowym w londynie masz pozdrowienia  od calej grupy morte makabre od abadon mp 3 z muza a od aleks slonika na sZczescie masz tez slonika od adama dzieki usmiechnela sie dziewczyna na pewno sie przydadza ale najbardziej sie ciesze ze ty ze mna jedziesz no ja tez sie ciesze zawsze to ekstra przygoda jechali długo 20 godzin gdy przyjechali na miejsce oczom dziewczyny ukazalo sie miasto nawet ladne chc tak sie rózniace od londynu tez lezalo nad rzeka ale tu górował  jaki dziwny budynek jak sie potem okazalo byl o pałac kultury i nauki nawet ladny ale jakis taki nie umiala okreslic wena smutny potem poszli na rynek starego miasta tu było pieknie kolorowe kamieniczki usmiechaly sie do dziewczyny wszystkimi kolorami teczy a papuga ktora trzymał  usmiechniety kataryniaqrz podarowaka jej pierscionek za za to karnaki kupił jej wate cukrowa i duzego lizaka w ksztalcie serca kurcze gdyby nie to ze musze sprawdzic kim byla tajemnicza anna bym sie czula jak na wczasach  powiedziala do karnakiego gdy szli trzymajac sie za rece nad rzeka zobacz jaki fajny posag chlopak otworzyl przewodnik i przeczytal to syrenka warszawska ktora od wiekow bronila warszawy fajna ale dzis ostatni dzien laby  jutro juz zaczynam szukac tajemniczej anny i nie spoczne az rozwiklam ta tajemnice przysiegam  przed posagiem urybionej  kobiety

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

rozdział 5

poniedziałek, 11 kwietnia 2011 21:35

co jest no wlasnie nie wiem poczekaj juz wiem dekompresja to znaczy oj przeciez wiesz anka co to dekompresja no tak najpierw silnik teraz to to co zawracamy no wiesz  masz inna propozycjie na 1 silniku i na jednym  generatorze  to raczej nie zalecimy dalego a juz napewno nie do canbery zapadlo milczenie no i co jest na razie lecimy to znaczy nie powiem szczeze na razie lagodnie opadamy ale nie jest to jeszcze tragedia nie pionowo w dól  tylko po ukosie mamy jeszcze jakies 150 kilosow to jest nadzieja ze dociagniemy za 30 minut powinnismy byc blisko tylko zeby po drodze jeszcze  cos nie pieprzło to byloby dobrze  zamilki wena zobaczyla ze sebastian jest strasznie zdenerwowany zagryzl wargi do krwi siegnela glebiej swoimi  mentalnymi mackami i uslyszala jak zaklinaa jeszcze troche jeszze troche kazdy kilometr to byla wygrana wena tez byla casla w nerwach nagle szarpnelo no teraz to juz zupełny klops jeknol sebastian co jest poszla chydraulika nie ma sterow no i co nie wiem siadamy gdziec tak to jeszcze mi powiedz gdzie to nie szyboowiec ze usiadziesz gdziekolwiek na polu  to jaka jest opcja nie wiem myslałem o tym kawalku na starym lotnisku ale tam jest koncert dzis  a my nie mamy chamulcow i pieknie pieprzniemy  w estrade  nie wyrobimy se za nic  za krotki dystans a my nie mamy juz nic  nawet te pierdzielone stery sie zacieły nie mamy chamulciw nic to tak nie mamy wyjscia przeciez jakbys oglosil co sie dzieje to tam by zapanowala ogolna panika wienc co glosowanko jak zwykle no wszyscy po rozpatrzeniu wszystkich za i przeciw byli za lądowaniem  na krotkim pasie dla szybowcow wiedzieli ze zaraz zanim jest las i ze przypierdzela w drzewa ale nie bylo innej opcji lepiej jak zginie te 150 osob niz 400 lub 500 no daj mi agnes powiedzial darek agnes jestes no wreszcie dlaczego sie nie zglaszacie bo przeprowadzaliśmy   glosowanie no i lecimy na pas dla szybowciow odpieprzylo ci jeknela agnes nie wyrobicie sie tam za jasna anielke a masz inny pomysl  a glowny  glowny pas  jest juz wolny i przygotowany tak moje ty sloneczko przez chwile bysmy sie nie zastanawiali gdyby nie bylo tam koncertu a przypieprzyc  w scene tez nizadobrze a ewakuacjia no cos ty  jakbysmy mieli stery jako tako sprawne to tak ale w tym wypadku  w kazdej chwili pieprzniemy gdziekolwek nie ma siły  sebastian powiedziala agnes cichym i slabym glosem czy to pozegnanie tak ale nie na zawsze kiedys gdzies napewno sie spotkamy wierzysz  w wiecznosc tak pamietaj o mnie iiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiii.............................................................. zegnaj  nie plakala agnes nie nie  nie nieeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee ale  juz na wszystko bylo za puzno decyzjie zostaly podiete i wszystko bylo przesadzone  mozna było tylko patrzec i czuc i dziewczyna patrzyla widziala stalowego ptaka slyszala dzwieki wesolej zabawy i ryk silników  wiedziala ze ci ludzie moze nigdy nie zrozumieja coi dla nich zrobil sebastian sebastian wolno zdiol sluchawki no to juz teraz wszystko wiemy powiedzial boje sie jeknela anka to nie potrwa dlugo  chodz tu powiedzial darek dziewczyna wolno i poslusznie podeszla juz nie płalaklai o dziwo wcale sie juz nie bala wiedziala ze jest z darkiem a on zrobi wszystko by nie cierpiala mam prosbe powiedzial  darek do sebka wiem co sie zachwile stanie zrob to maksymalnie szybko  nie chce widziec jak anka sie boi i jak cierpi nie ma sprawy  zapadlo chwilowe milczenie sebastian przygryzal wargi do krwi i nawet nie czul krwi ana nagle zaczela recytowac ich modlitwe z pocalunkiem pozegnaniaa gdy nadszedl czas rozstania dolaczyl sie darek zdlawionym glosem mocno trzymal anke za reke sebastian najpierw chcial jakos rozladowac atmosfere ale ku swojemu zdziwieniu dolaczyl sie nie chcial teraz myslec czuc nic 

Miałaś rację - teraz wiem - Życie moje było snem, Cóż, nadzieja uszła w cień! A czy nocą, czyli w dzień, Czy na jawie, czy w marzeniu - Jednak utonęła w cieniu
ii ostatne slowa ktore uslyszala agnes skierowane byly do anki nie patrz i do niej zegnaj pamietaj agnes nawet juz nie plakala dokonczyla tylko To, co widzisz, co się zda - Jak sen we śnie jeno trwa. Nad strumieniem, w którym fala Z głuchym rykiem się przewala, Stoję zaciskając w dłoni Złoty piasek... Fala goni, A przez palce moje, ach, Przesypuje mi się piach - A ja w łzach, ja tonę w łzach... Gdybym ziarnka, choć nie wszystkie, Mocnym zawrzeć mógł uściskiem, Boże, gdybym z grzmiącej fali Jedno ziarnko choć ocalił!... Ach, czy wszystko, co się zda, Jak sen we śnie jeno trwa
patrzanc sie na krwawe plomienie i nawt juz nic i nikogoo nie slyszanc


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

rozdział 4

wtorek, 05 kwietnia 2011 19:27

jaki piekny powiedziala z zachwytem abadon skąd  go masz znalalam w tym lesie gdzie mnie  wziol armand  taaaaaaaa no no dobra koniec rozmowy wiesz co to jest no wiem to kryształ odezwala siie  wena tak kryształ ale nie tylko to tez klucz klucz zebys wszystko zrozumiala i poznala  jak to klucz zobaczysz kryształy  przeodza wspomnienia i uczucia tych co je nosza i ty dzieki niemu tez zobaczysz  co tu bylo ale  chciałbym cie ostrzec ze to moze byc niebezpieczne bolesne  straszne i wyczerpująnce czy sie zgadzasz nie musisz odrazu ci mowie mozemy to tez na troche przelozyc zebys nabrala sił mentalnych rowena zamysliła sie ale doszla do wniosku ze nie chce sie wycofac  a zwloka tez nie ma sensu bo muai przez to kiedys przebrnac powiedziala robimy to z biegu co ma byc to bedzie  tylko czy moge dostac z 10 minut na wyciszenie sie i odreagowanie tak odpowiedzial armand dziewczyna oddalila sie od wszystkich polozyla na karimacie zamknela oczy troche sie bala ale wiedziala ze jest pod dobra ochrona  w pewnej chwili powiedziala jestem gotowa i znowu otworzyla kontinuum i razem z armandem przeniesli sie w czasie tym razem znalezli sie na lotnisku był piekny dzien swiecilo slonce a po niebieskim niebie gonily sie obloczki no fajnie powiedziala dziewczyna ale ja nie mam l kasy na bilet nie bedzie nam potrzebna jak to  nikt nas nie widzi my jestesmy dla nich duchami nawet nie czuja ze tu jestesmy  acha  to ktorym z tych kolosow polecimy zapytala sie wena chodz podeszli do niebieskiego kolosa iposługująnc  sie niezawodnym konntinuum  znalezli sie wewnatrz no dobra na razie mozemy klapnac tu i tak nie bedzie kompletu ze 4 miejsca benda wolne  oki dziiewczyna usiadla zastanawialo ja 1 dlaczego wybrali ten a  nie inny samolot  i czy cos sie tu wydarzy atmosfera byla tymczasem normalna wienc dziewczyna siegla w atmsfere mentalna ale i ta nie była niczym skarzona  dziwne myslała  no dobra  zobaczymy co bedzie dalej agle uslyszala ryk silnikow i i wzniesli sie w gore dziewczyna z zalem pomyslala kurcze jakby to bylo cudownie jakby kazdy umial sie poslugiwac kontinuum a nie tylko duchy czy nekroskopi ile by to zaoszczedzilo czasu ale niestety nie mozna  nagle zostala wyrwana z rozmyslan przez armanda ktory powiedzał  obserwuj od teraz bo to wazne  zaczela  uwaznie obserwowac ludzie zachowywali sie w miare normalnie dooooooooo pomentu kiedy cos gdzies chuknelo  ludzie zaczeli komentowac xco sie stalo i  gdy  gdy wena wyciagnela swe mentalbe macko wyczuka ze atmosfera zgestniala  pojawil sie strach armand wyciagnal ja za reke do kabiny zalogi  zobaczyla mlodych ludzi 3 1 dziewczyne  i 2 chlopakow byli zdenerwowani ale jesxcze nie w panice okazalo sie za dziewczyna ma na imie anna  a faceci darek i sebastian  sebastian okazalo sie ze dowodzil a darek byl 2 pilotem na radiu siedziala anna ale tu nikt nie zwracal na to uwagii okazało  sie ze ci ludzie znaja sue od dawna i nikt nie zachowuje jakis tam rang czy cos gadali sobie po imieniu i ogólnie  na luzie odezwal sie darek kurcze co sie dzieje anka  powiadom agnez so cos sie pieprzy wtedy rowena dowiedziala sie ze na radarze jest 4 z paczki agnes  dobrze odpowiedziala anna agnes jestes tak widzimy was co sie dzieje e no wlasnie nie wiem cos z silnikiem kurcze chyba bedziemy musieli gdzies siadac pech najwazniejsze zeby bezpiecznie  no  poczekaj kurwa zabluznił sebastiam cis mi tu sie blokuje  trzymaj wysokosc krzyknol darek no latwo powiedziec jak tu sie blokuje  no ale sie postaram na razie jest dobrze nie spadamy tak gwaltownie  siadamy gdzies zapytala  sie anka nieeeeeeee sprubujemy dociagnad do wawy no wwiesz zanim by go odchlowali  i dali zastepvzy caly dzien zmarniwany na razie lecimy ciekawe jaK długo pieprzony złom jeknol darek no dobra doba cicho na razie jest dobrze lecieli w milczenu  juz niedlugo odezwala sie anka no jakies 10 20 minut nagle rozlegl sie chuk i maszyna zaczeła ostro pikowac ku do.lowi przytomby sebastiam jakims cudem wyriwnal lot     


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

dopisek

poniedziałek, 21 marca 2011 18:25

minely 2 tygodnie i nadszedl dzien próby dla rołiny miala otworzyc kontinuum i przeniesc sie pare metrów  w nim i wrócic  bala sie tego dnia ale egzamin wypadl celujanco august dziadek august byl zadowolony i uspakajal zdenerwowana  dziewczyne widzisz nie bylo czego sie bac a to chyba nie jest trudne nie tylko pamietaj 1 najwazniejsza rzecz to jest naj wazniejsze musisz zanim otworzysz kontinuum pomyslec gdzie chcesz byc zawsze przed bo potem juz bedzie za puzno kosmos cie zjie przetrawi i wyrzyga w calkiem innym miejsu i juz nigdy nie wrócisz do swojej czasoprzestrzeni pamietaj no a teraz 2 rzecz ja cie juz opuszcze tylko na ciebie czekalem odchodze do elizjium


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

jestem

poniedziałek, 21 marca 2011 18:20

rozdzal 4 za tydzień


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

rozdzał 3

poniedziałek, 21 marca 2011 18:19

 

a toba zaimie sie ktos mlodszy o wiele ode mnie nie chce to jeszcze za wczesnie dla mnie dziadku auguscie ale nie dla mnie jestem tu juz 200 lat i naprawde chce troche odpoczac ale nie smuc sie wujek armand sie toba zaimie i ci wszystko wyjasni on wie o wszystkim i po chwili stanol kolo niej nieeeeeeeeeeeeeeeeeee ojciec tomiego tez tragicznie zmarly dziewczynie opadla szczeka pa dobra nie panuj mi tutaj mów  mi wujek armand pan to tak postarza chociaz w naszym wypadku to juz śmieszne  nie auguscie no szczesliwej drogi do elizjium a dla ciebie mam pozdrowienia  i usciski od tomiego jest szczesliwy tam gdzie jest elizjum jest piekne zreszta   nie co  nie nic powiedzial armand w duchu pomyslal niedlugo sama sie o tym przekonasz moze ale nie mogl zdaradzić  jej tej tajemnicy jeszcze bylo za wczesnie dobra wiem ze jest tutwój  kumpel to troche komplikuje sprawe bo tak bysmy sobie troche ulatwili i juz za pare chwil bysmy byli w domu ale tak musisz podrózować  analogicznymi srodkami karnaki nie moze wejsc do kontinium nie jest ani duchem ani nekroskopem ale ty juz mozesz sie nim posługiwać  do zobaczenia jutro w nocy przyjde z dalszymi szczegolami do zobaczenia wujku  armandzie dziewczyna zamiast wziaść  taksowke postanowila wykorzystac kontinuum i przy okazji bez nikogo sprawdzic czy umie sie nim poslugiwac pomyslala o swoim  pokoju w hotelu o karnakim i sila woli otworzyla wrota po chwili juz stala za plecami chłopaka któryyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyy myszkowal w jej rzeczach czytajanc pamietnik polozyla mu delikatnie reke na ramieniu karnaki który do tej pory niczego sie nie bal az podskoczyl z krzykiem no ladnie ladnie ja zdaje moze najtrudniejszy test w moim zyciu powiedziala z przekąsem  rowina a ty czytasz moj pamietnik skąd  ty tu zdalam test powiedziala z radoscia dziewczyna umiem juz poslugiwac sie kontinuum i przedemna jutro kolejna czesc zadania jakie zapytal sie karnaki nie wiem jeszcze  no to wracamydo domu wracamy jak sie otwiera te kontinuum no nie kochanie nie tak szybko  kontinuum moga poslugiwac sie tylko duchy lub nekroskopi a ze ty nie jestes ani 1 ani drugim wienc pojedziemy tradycynie pociagiem szkoda powiedzial slawek ale chociaz powiedz co sie czuje podrózująnc  kontinuum to jest dziwne wrazenie nie da sie tego opisac czern nocy cisza i zostajesz wyrzygany gdzie indziej moze kiedys zabiore cie  ale jeszcze nie teraz po chwili byli juz spakowani i zmeczeni ale szczesliwi wracali do londynu nagle dziewczyna szukajanc drobnych na napoj wsadzila reke do kieszeni i ku jej zdziwieniu znalazla wiosiorek nie miala go wczesniej  było to jak sie pozniej okazalo szczerozłote serce  a po 2 stronie pisało  tylko 1 august dziekuje  dziadku odpowiedziala rowina uszlyszala kpiancy smiech augusta i ledwo slyszalny szepy takie jak twoje i za zdanie egzaminu zalozyla je na szyje i przyrzekła  sobie nigdy nie zdejmowac po 12 godzinach byli juz w domu miala jeszcze ze 4 godziny na sen po dotarciu do domu wziela gorancy prysznic i po chwili juz spala kamiennym snem pelna wrazen po tym co przezyla w niemczech obudzila sie o 23 obudzil ja dzwonek do dzwi w progu stała cala grupa  morte makabre no chyba nie uwazasz ze ci pozwolimy samej sie zabawiac w polowy duchow to byłoby egoistyczne powiedziala abaddon ale to moze byc niebezpieczne zaprotestowała  wena no to co tym bardziej musimy byc przy tobie i bende musiala nocować  w tym wraku to jeszcze lepiej mam dla ciebie karimate i spiwór  w twoim kolorku powiedzial karnaki podajanc jej rozowy mieciusi i spiworek  i co ty na to no nic chyba tylko to ze musimy juz isc bo o 12 jestem umowiona armandem dotarli i do wraku o 23 40 dziewczyna polozyla sie zamknela oczy i przywolala ducha opiekunczego wuju armandzie jestes no pewnie a gdzie  mam byc  rozesmial sie armand no i co dalej widze ze masz obstawe to dobrze popilnuja cie ale powiedz im ze pod zadnym pozorem nie moga cie budzic chocby niewiadomo co oki i co dalej powtórzyła  zdenerwowana no dalej uzyjemy kontinuum i sie przeniesiemy troche dalej z powrotem do lipska nie ale niedaleko jakies 220 kilometrow blizej to znaczy  gdzie zapytala sie dziewczyna do a zreszta sama zobaczysz po chwili juz lodowali w jakimssssssssssss ............................................. lesie?????????????? chyba sie pomyliles wujku  armandzie dlaczego no gdzie my jestesmy w lesie dlaczego w lesie tak jestesmy w lesie ale sie nie pomyliłem  tu mielismy byc co to za las las niedaleko warszawy no oki i co ja mam w tym lesie pozimki zbierac albo jagody nie jagody nie ale cos o wiele ważniejszego  i trudniejszego do znalezienia to znaczy czesc samolotu bedzie trudno znalezc bo to juz bylo dawno ale wierze ze sobie poradzisz musisz sie skupic to moze byc cokolwiek ale musisz dziewczyna  usiadla na galezi zamknela oczy  uspokoila akcjie  serca i zaczela obmacywac trawe w sposob wirtualny nie dotykiem rak a dotykiem umyslu byla w rozpaczy bo nic nie mogla wypatrzec nagle zobaczyla cos podeszla do tam, do tego  miejsca to byl kryształ czerwony kryształ  na srebrnym łancuszku podniosla go i po chwili uslyszala uszczesliwiony glos armanda no wlasnie t o jest to czego szukalismy no i co dalej dalej wracamy do twych przyjaciol w londynie szkoda tu jest tak ladnie czy moge pochodzic zrobila pare krokow do przodu  nagle zostala pociagnieta  za reke przez armamda nie musimy wracac wiedzial on ze jakby zrobila kilka krokow do przodu zobaczyla by pomnik ku czci tych co tam zgineli a to bylo za wczesnie szkoda moze jeszcze kiedys napewno powiedzial armand po powrocie dziewczyna pokazala krysztal i zapytała sie co ma zrobic

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

cdn

poniedziałek, 14 marca 2011 21:05

ciag dalszy za tdzień


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

rozdział 2

poniedziałek, 14 marca 2011 21:03

               rozdział 2

 

zobaczyła  ze na fotel kapia kropelki jej krwi ukladajance sie w literki us co to moze byc zastanawiała  sie wena us dlaczego wlasnie us zamknela oczy i jeszcze raz wyszeptała formułke  tomi gdziekolwiek jestes odezwji sie prosze proszeeeeeeeeeeee uslyszała slaby glos na kawedzi slyszalnosci jestem weno jestem jeszcze wiem ze jestes bardzo słaby wiem ze żąndam od ciebie duzo moze bardzo duzo wiem tez ze niedlugo przekroczysz bramy elizium ale prosze cie o 1 tylko o 1 mow powiedz czy litery us sa wazne co one oznaczaja mubiuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuussssssssss mubius on ci pomoze zegnaj na zawsze weno zegnaj jasnowlosa przyjaciolko zapamietam cie na zawsze zegnaj tomi dziekuje po jej twarzy toczyla sie wolono lza kochala tomiego ale byla tez szczesliwa ze odchodzi do elizium tam jest spokoj pocieszyl ja o mnie sie nie martw ty tu masz bardzo wazne i

 

niebezpiczne zadanie i byc moze niedlugo sie spotkamy ale nic wiencej nie moge powiedziec nie moge dziewczyna zobaczyła jasne swiatelko ginace miedzy oblokami wiedziala ze to  tomi była juz spokojna myslała nad jego slowami mubius ci pomoze us zgadza sie ten us odwrócila sie i zobaczyla plomyki ukladajance sie w slowo us tak mobius ale kim on jest kurcze kim myslala dobra olac to zobacze w necie teraz tego nie rozwiaze po chwili grupka porobiwszy fotki wyszla rowena szla na koncu i klilka razy sie odwrocila byla pewna ze tu niedlugo wróci po dotarciu do domu odpalila peceta i znalazła haslo mobius niemiecki matematyk kurcze matematyk straszne jak sie  z takim sie dogadac to raz a po 2 bedzie strasznie nudzil i jeszcze do tego matematyka ja jej nie rozumiem co ten tomi mi staral sie powiedziec znowu usłyszała  jego slowa mobius ci pomoze zaufaj mobiusowi no dobra zaufam mobiusowi choc mi sie to ogolnie niepodoba tomi a gdzie mieszka ten mobius no tak zeby bylo trudniej i ciekawiej w lipsku czy on nie moze mieszkac w angli w londynie czy ja musze sie po tych niemczech tluc i jeszcze czym pociagiem albo autobusem bo na samolot nie mam za jakie ciezkie grzechy jojczyla w duchu wena ale to byly tylko takie gadki tak naprawde byla szczesliwa ze moze komus pomóc ze nie jest bezuzyteczna  rano byla juz spakowama i gdy karnaki ja odwiedzil wlasnie rezerwowala bilet na pociag z londyniu do lipska karnaki był zdziwiony i  wiedzial ze dziewczyna cos widziala ale nie wiedzial ze tak juz natychmiast chce cos z tym widzeniem zrobic ale  podjol decyzie jade z toba po co przeciez mozesz potrzebowac pomocy no jak chcesz byłoby mi milo za ile mamy pociag za godzine oki zdaze natychmiast wylondowal w taxi i po 20 minutach był  spakowany i jechal z dziewczyna na dworzec na 2 dzien 0 14   byli juz w lipsku zmeczeni ale szczesliwi teraz wynajac jakas tania kwatere i do mubiusa zadecydowala rowena szczescie im sprzyjalo kwatere znalezli nawet niedroga i niedaleko cmentarza na ktorym mieszkal august weszli cmentarz był piekny spiewaly ptaki i było zielono rosla trawka wszedzie weszli i po niedlugim czasie znalezli kwatere mobiusa staneli i wena powiedziala chciala powiedziec cos ale august jej przerwal no nareszcie ksiezniczka sie  pofatygiwała do starego  augusta dlaczego nareszcie przeciez  ja o panu nic nie wiedzialam wczesniej jak to nic a kontinuum to dopiero w moje 24 urodziny no tak ale duchy domagaja sie pomocy juz teraz a nie za 4 miesiance to co mam zrobic no najpierw musisz nauczyc sie poslugiwania sie kontinuum ale to matematyka no tak troche matematyki w tym jest powiedzial august ale wiencej sily woli i zdecydowania pokazal jej rówananie  najpierw latwe nio szło opornie ale wbrew temu czego obawaiala sie wena august byl bardzo cierpliwy i z dnia na dzien dziewczyna widziala ze tonie takie trudne a nawet fajne zaczela sie bawic liczbami    

 

 

 

                      rozdział 3

 

 

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

cdn

poniedziałek, 21 lutego 2011 21:34

ciag dalszy za tydzien


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

przeblagac przeznaczenie

poniedziałek, 21 lutego 2011 21:29

wiał silny wiatr i padal deszcz ale to nie zniechecilo grupki młodych ludzi do wendrowki na kolejny obiekt opuszczony bylo ich 6 czarnowłosa aleks jasnowlosa rowena ruda abaddon i chłopaki adam slawek i marek ich grupka noszanca kryptonim tajemnica robila fotki opuszczonych mieisc potem sprzedawala je filmowcom jako wspaniale miejsce do krencenia ciekawych filmow czy dokumentow tym razem celem ich wypadu bylo opuszczome lotnisko z changarami wiedzieli ze to niebezpieczne bo te samoloty staly tam juz ze 30 lat ale ciekawosc byla silniiejsza ciekawość i chec przezycia ekstra przygody wienc nie zwająnc na niebezpieczenstwo i na niesprzyjająncą  aure podazali w strone lotniska chumory dopisywały rowena zapytala sie o sprzent czy wszystko maja kamerki i cyfrowki wszystko bylo oki ale ja cos dreczylo przeczucie czegos ale sama nie wiedziala czego wreszcie dotarli nad nimi wznosily sie opuszczone hangary dokola tajemniczo szumialy potezne topole padal deszcz nieustepliwie jakby juz nigdy nie mial przestac bylo strasznie cala 6 przeszedł dreszcz ale najbardziej przszedl dreszcz wene była ona najspokojniejsza z grupy i najbardziej podziwiana bo choc byla noga ze sprzetem bylaświetnym medium z znia kontaktowaly sie duchy nabyla tej własciwości po wypadku ktoremu ulegla mająnc  16 lat byla po 2 stronie zycia w śmierci klinicznej i po obudzeniu sie nawet nie wiedziala ze ma te moc zorientowala sie przed matura poszla wtedy na grob swojego przyjaciela porozmawioac z nim i jakie bylo jej zdziwienie gdy po zadaniu jakiegos glupiego pytanka dostala odpowiedz pierwsza jej reakcjia byl oczywiscie strach ale potem okazalo sie ze umarli nie sa jej wrogami a przyjaciółmi  opowidali jej jak to jest po smierci i jeden z nich obiecał w niedlugim czasie zaznajomic ja z kontinum mubiusa wtedy była jeszcza za mloda zeby to zrozumieć ale powiedzial jej ze to jej sie bardzo przyda a gdy zapytała  sie co to jest kontinuum dostala odpowiedz to teraz i zawsze wszedzie i nigdzie zreszta niedlugo zobaczysz i sie przekonasz mialo to być na jej 24 urodziny to juz  za 6 miesiency przypomniała  sobie rowena i odrzucila od siebie te mysl poszla  za przyjaciólmi czula sie dziwnie gdy weszla do tego stalowego hangaru gdzie umieraly powoli w zapomnieniu stalowe kolosy jak tam wejdziemy zapytal sie marek trzeba przysunąć drabine odpowiedziała abadon po chwili we 4 przydzwigali wielka drabine i oprali o skrzydlo zaskrzypialo ciiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiii krzyknela abadon chcecie zeby tu zaraz zameldiwala sie ochrona przeciez wiecie ze nie jestesmy tu mile widzani no tak to fakt powiedzial karnaki slawek odczekali 10 minut w ciszy a gdy nikt sie nie pojawił jak mogli najciszej wdrapali sie na skrzydlo na palcach przedostali sie przez wybite okienko do wnetrza było strasznie smierdzialo stechlizna i jeszcze czyms nieokreslonym dziwnym roewena powiedzia kurcze pomysleć ze 30 lat temu to był luksus dotknela fotela i nagle oderwala reke z krzykiem co sie stalo zapytal karnaki nie wiem nie wiem to bylo za krotkie doznanie po samych nerwach przeszlo ale bolalo strasznie bolalo nie wiem zrobilo mi sie gornco strasznie goranco tak bardzo zasmiala sie nerwowo aleks zwazywszy  ze na dworzu wieje wiatr i leje to dziwne no wlasnie dziiwne dotknela nastepnego fotela z nadzieja przeplatana  strachem ze odczucie sie powtorzy le niestety nie reszta przeszla   do przodu gdy wena uslyszala szept swojego zmarlego przyjaciela ktos chce z toba porozmawiac ale niestety nie ma juZ sil ty musisz nawiazac z nim kontakt weno on nie ma siły juz jest slaby i chyba niedlugo odejdzie juz na wieczne rozwianie a to jest bardzo wazne powiedz jak mam nawiazac z nim kontakt tomi powiedz nie moge sama musisz to zrobic nie wiem jak czuje ze tu cos sie stalo ale nie wiem jak ja tez juz nie moge ci pomuc za slaby jestem prosze zrob coc wenoooooooooooooooooooooooooooooooo weeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeenoooooooooooooooooooooooo i glos tomiego rozplynol sie wsrod szumu deszczu i poszumu wiatru rowena stala jak wryta co tu sie stalo dlaczego kto sie chce ze mna skontaktowac dlaczego przebiegało jej przez glowe tysiance mysli i jedna najważniejsza  jak mu w tym pomóc  to było tak dawno ale bylo zamkniete w tym kolosie jak pszczola uwieziona w bursztynie te emocjie ale to bylo jak daleki bardzo daleki odbiur fal radiowych coś  slyszali  jakies glosy ale bylo to wszystko tak jakos zniekształcone ze nie dalo sie tego odcyfrowac bylo jak plyta ale strasznie zniszczona podeszla blizej dotknela nastepnego fotela tu bylo chyba wiencej emocji zakletych bo znowu porazilo ja te same uczucie straszliwego goranca dlaczego goronco w samolocie przeciez ma klime myslala rowena zamknela oczy i wyszeptala duchu ziemi nieba powietrza i gwiazd pomóz tej istocie na kontakt nawet za cene mojego cierpienia to byla formulka troche niebezpieczna i nie zawsze ją uzywala co zyslala to slowa troche wyrazniejsze mowiance pomocyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyy


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

Witam

czwartek, 21 lutego 2008 21:13


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (5) | dodaj komentarz

niedziela, 21 grudnia 2014

Licznik odwiedzin:  8 738  

Kalendarz

« grudzień »
pn wt śr cz pt sb nd
01020304050607
08091011121314
15161718192021
22232425262728
293031    

O moim bloogu

Wszystko o duchach i strasznych rzeczach.

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 8738
Wpisy
  • liczba: 22
  • komentarze: 8
Bloog istnieje od: 2495 dni

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Bloog.pl